dam radę. zawsze daje radę, a że chuj z tego wychodzi to co innego .
piątek, 2 września 2011
-.-
Mogę iść się już zabić?! jprdl. myślałam, że w tej szkole nie wytrzymam -.- Nie dość, że nie mogłam Go przytulić to jeszcze ten pieprzony polski z kluską. Zajebiście sobie poradzę. I chyba zrezygnuję z profilu humanistycznego i idę na technika organizacji reklamy i .uj ! Przynajmniej będę chodziła w Nim do jednej klasy, chyba, że mu się coś odmieni i mi też, bo czasu jest jeszcze w cholerę, a my nie potrafimy jednego dnia bez siebie wytrzymać. "Dziękuje", nie wiem komu, za sprawiedliwość. Beznadziejne uczucie bezradności. Coraz bardziej się obawiam. + to nadregularne chodzenie do kościoła -.- rozumiem.. pierwszy piątek i niedziela, ale bez przesady. Tak wkurrr.zającego dnia się nie spodziewałam. Całe szczęście, że już piątek bo tym nie wytrzymała dłużej. Tak dziś nie ogarniałam, że masakra. W końcu mam naprawiony zegarek, przynajmniej tyle. A nie chcę myśleć o poniedziałku, wtorku, środzie, czwartku i piątku. Chcę żyć samymi weekendami, taa.. pomarzyć to zawsze można. I już nawet nie zastanawiam się czy wypada czy nie.. ja jebie i tyle w tym temacie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz