Okey, czyli, że miło się grało w nogę :D że niby jestem lepsza od chłopaków, fuck yeah xD i want powtórkę :D a jutro sfera, czwartek coś tam zaplanowany i piątek Ligota, a później lodowisko :D sobota- Miliardowice again, a kiedyś trzeba zrobić tą płachtę :D fajnie być znowu pokłócona z dziadkami -.- fuck it.
/ Anioł ma moc w rękach, pokonać sentymenty
Nie czas na łzy
+ *jagodowemarzenia* niepotrzebnie dodała na opis to: " a jeśli pójdzie coś nie tak i siebie znać nie będziemy już. Nie powiem jak mi ciebie brak, bo mnie ma takich słów" nie żeby mi się smutno zrobiło, czy coś. Ogólnie chciałabym powiedzieć, że ten dzień należał do tych bardzo pozytywnych. Caly styczeń spędziłam na smuceniu się i płakaniu, a ostatni dzień był pierwszym dniem w roku, który przyniósł mi szczerą radość. Mam nadzieję, że luty będzie o wiele lepszym miesiącem, w co niestety trochę wątpie, bo będą walentynki, które spędze sama, alee.. może nie będzie, aż tak źle. Zobaczy się. Tak sobie siedzę, bawię się włosami i stwierdzam, że są w okropnym stanie i chyba będę musiała wkońcu odwiedzić fryzjera ;O może to dziwne, ale.. chcę już piątek. Dziwne, bo są ferie :D mój mózg świruje, bo nie to żebym miała przed oczami obraz dwóch osób, na zmianę się pojawiających :D chill. Jak co wieczór idę zrobić sobie kakao, tym razem wypiję je z radością, bez dodatku łez :D siemaszsiemaszcześć.
/Nikt nie może cofnąć się w czasie i napisać nowego początku,
ale każdy może zacząć od dzisiaj i dopisać nowe zakończenie.
wtorek, 31 stycznia 2012
poniedziałek, 30 stycznia 2012
Jednak nie pojechałam, że niby coś z prądem na sali robili, spoko. Jutro godzina 13, wybywam i mam zamiar się dobrze bawić. Pizga tam jak nie wiem i stwierdziłam, że ciężko byłoby mi znieść choćby tą jedną głupią godzinę przy tym mosirze. Może w przyszłym tygodniu się ociepli.. Tydzień coś nie coś zaplanowany. Boże.. teraz nawet tego nie można nazwać koleżeństwem, a co dopiero miłością -.- widzę, że faktycznie można zapomnieć o kimś bardzo szybko, ale nie sądziłam, że aż tak i dla kogoś takiego.. jprd, niech kończy się świat.
powie mi ktoś dlaczego przepłakałam całą niedzielę? przez niego? w sumie nic nowego. Ciężko jest, oj ciężko, a nie wiem jak się pozbierać. Właściwie nie powinno być ciężko, bo ten problem to w sumie żaden problem, tylko teraz mi się tak wydaje. Ale nie chcę być dla niego tylko wtedy, gdy nie wie co jest na zadanie, albo chce napisać kartkówkę na dobrą ocenę, albo żeby się na kimś wyżyć, bo ma zły dzień.. szczerze to już wolę, żeby nie odzywał się wcale -.-
jak tak patrzę to wszyscy teraz kochają, są w związkach, szczęśliwi... kiedyś i ja byłam... kiedy to było, a kiedy znów będę tak szczęśliwa? yh -.- na taki wieczór dobrze mi robi ciepłe kakałko, muzyka, gadu i ciepła bluza..luv it ;)
/smutek to najgorsza pora dnia.
powie mi ktoś dlaczego przepłakałam całą niedzielę? przez niego? w sumie nic nowego. Ciężko jest, oj ciężko, a nie wiem jak się pozbierać. Właściwie nie powinno być ciężko, bo ten problem to w sumie żaden problem, tylko teraz mi się tak wydaje. Ale nie chcę być dla niego tylko wtedy, gdy nie wie co jest na zadanie, albo chce napisać kartkówkę na dobrą ocenę, albo żeby się na kimś wyżyć, bo ma zły dzień.. szczerze to już wolę, żeby nie odzywał się wcale -.-
jak tak patrzę to wszyscy teraz kochają, są w związkach, szczęśliwi... kiedyś i ja byłam... kiedy to było, a kiedy znów będę tak szczęśliwa? yh -.- na taki wieczór dobrze mi robi ciepłe kakałko, muzyka, gadu i ciepła bluza..luv it ;)
/smutek to najgorsza pora dnia.
Nie wierzę, ale.. przemyślałam sobie to trochę i..godzina 17, jadę TAM, w TO miejsce, żeby pomogło mi jeszcze bardziej pozwolić to wszystko przemyśleć. Jeśli pogoda się nie zepsuje bardziej..
Taa, to daleko pojechałam. Pieprzona pogoda.. ale za to jutro Pszczyna i nowe ludziki ^^
+ a jednak jadę :D nie tam gdzie i jak planowałam, nieco bliżej, bo do Miliardowic. Dobrze, że zaczęły te ferie.
Taa, to daleko pojechałam. Pieprzona pogoda.. ale za to jutro Pszczyna i nowe ludziki ^^
+ a jednak jadę :D nie tam gdzie i jak planowałam, nieco bliżej, bo do Miliardowic. Dobrze, że zaczęły te ferie.
niedziela, 29 stycznia 2012
To ten... fajnie jest wrócić nad ranem i próbować sobie przypomnieć co się robiło dnia i wieczora poprzedniego. "nie pamiętać poprzedniego dnia to jest męka" dokładnie -.- także tego..nigdy więcej. Mózg rozjebany. Danza Kuduro ojojojoj < 3 i nasze rozkminy na temat miłości typu: jeśli nie potrafi docenić tego co ma/miał, nie ma szans, żeby mógł to docenić kiedykolwiek, a nawet jeśli to może być już za późno. A może tylko żałować co stracił. Dziewczynę, którą się lubi, bardziej niż pozostałe, nie traktuje się tak samo jak inne. Nie ma inaczej. Rady kuzyna czasami mieszają w głowie, ale tutaj się chyba jednak nie myli. Lecę się ogarnąć i się wkurzać, bo nie tak miały wyglądać te ferie! Najgorsze jest to, że pamiętam wszystkie obietnice.. "co dwa dni do kina, blablabla" nieważne, stracone, przepadło. Napiłabym się.. wody. Coś zjeść, a później może ten matoł mnie odwiedzi.
siemaszsiemaszcześć.
10:10, 11:11, 12:12, 13:13, 14:14, 16:16, 17:17, 18:18, 21:21 i 22:22 -.- jak to możliwe?
+
już się po części ogarnęłam po wczorajszym, ale dopadł mnie smutek(nic nowego), bo brakuje mi osoby, która mogłaby mi powiedzieć, że mnie kocha, że jestem dla niego najpiękniejsza i jeszcze takie tam inne głupoty. Co mi odwaliło? nie wiem, chyba tęsknota -.- Zbliżają się walentyntki, hyh, co mam powiedzieć. W zeszłym roku pamiętam doskonale jak one wyglądały i co się wtedy zaczęło. I chyba jest mi z tego powodu przykro, że jeszcze jakiś czas temu myślałam, że te walentynki będą wyjątkowe i spędzę je z tą drugą połówką, pie*dolenie o szopenie -.- ferie też miały wyglądać tak pięknie, wspaniale i wgl. w sumie to dopiero ich początek, ale wątpie, że ta osoba sobie o mnie przypomni. Jutro Czechowice - może.
nudy..
siemaszsiemaszcześć.
10:10, 11:11, 12:12, 13:13, 14:14, 16:16, 17:17, 18:18, 21:21 i 22:22 -.- jak to możliwe?
+
już się po części ogarnęłam po wczorajszym, ale dopadł mnie smutek(nic nowego), bo brakuje mi osoby, która mogłaby mi powiedzieć, że mnie kocha, że jestem dla niego najpiękniejsza i jeszcze takie tam inne głupoty. Co mi odwaliło? nie wiem, chyba tęsknota -.- Zbliżają się walentyntki, hyh, co mam powiedzieć. W zeszłym roku pamiętam doskonale jak one wyglądały i co się wtedy zaczęło. I chyba jest mi z tego powodu przykro, że jeszcze jakiś czas temu myślałam, że te walentynki będą wyjątkowe i spędzę je z tą drugą połówką, pie*dolenie o szopenie -.- ferie też miały wyglądać tak pięknie, wspaniale i wgl. w sumie to dopiero ich początek, ale wątpie, że ta osoba sobie o mnie przypomni. Jutro Czechowice - może.
nudy..
piątek, 27 stycznia 2012
Mam jeszcze trochę czasu, żeby przygotować się do namówienia mamy w sprawie tej głupiej nocy filmowej w szkole. Jeśli się uda, będę się cieszyć, jeśli nie to się wkurzę i jadę do Bielska do wieczora..sama..
+ nie wierzę kurwa! :( zabijcie mnie dziś, teraz, od razu! ani na noc ani do Bielska, ja pierdole.. jutro wstaję o 7 wyjeżdżam i nie wiem kiedy wracam i mnie to kurwa nie interesuje czy mogę czy nie. Taa, dawno nie ryczałam -.- w dupie mam ich wszystkich! nienawidzę ich! Jezu dlaczego nie dałeś mi normalnej rodziny?!
+ nie wierzę kurwa! :( zabijcie mnie dziś, teraz, od razu! ani na noc ani do Bielska, ja pierdole.. jutro wstaję o 7 wyjeżdżam i nie wiem kiedy wracam i mnie to kurwa nie interesuje czy mogę czy nie. Taa, dawno nie ryczałam -.- w dupie mam ich wszystkich! nienawidzę ich! Jezu dlaczego nie dałeś mi normalnej rodziny?!
czwartek, 26 stycznia 2012
Jeeeeeb -.- dyskoteka, po dyskotece. Beznadziejna - dj pieprzony wooden - masakra. Yh, nic się nie zmieniło - jestem tak samo naiwna jak byłam. Mój pier*olony charakter. Można być wściekłym i smutnym? można. Generalnie już nie daję rady, na szczęście dwa tygodnie wolnego dobrze mi zrobią i pozwolą zapomnieć o mojej głupocie.
środa, 25 stycznia 2012
Pierdoli się. Może nie wszystko, ale dużo. Kiedy ja w końcu to zrozumiem?! Chcę tym jebnąć, raz na zawsze. EY Gwiazda ! :* alko, jeszcze tylko 2 dni. Lubię Ci się skarżyć, a później mówisz, że zajebiesz każdego, który zrobi mi krzywdę, później ten śmiech i wgl. :D jestem szczęściarą, że Cię mam <3 wyjebka w to..co już nieważne i nigdy nie było. I znowu ku*wa smutno, a już było lepiej.. nie płacz..nie płacz.. fuuuuuuuuuuuuuuuck. Nienawidzę !! :(
+ Boże! Wymiękam przy oglądaniu pewnego zdjęcia ^^ nie dodam, bo ACTA mnie zamknie do więzienia. Najsłodsze oczka świata, najsłodsze imię świata.. itd :D nie przesadzam, po prostu czuję się ciocią xD może tak bardziej starszą siostrą. To straszne uczucie, kiedy dawno nie widziało się osoby, z którą spędzało się tyle czasu. Ale miło. W piątek też gwarantowane spotkanie ; )
+ Boże! Wymiękam przy oglądaniu pewnego zdjęcia ^^ nie dodam, bo ACTA mnie zamknie do więzienia. Najsłodsze oczka świata, najsłodsze imię świata.. itd :D nie przesadzam, po prostu czuję się ciocią xD może tak bardziej starszą siostrą. To straszne uczucie, kiedy dawno nie widziało się osoby, z którą spędzało się tyle czasu. Ale miło. W piątek też gwarantowane spotkanie ; )
wtorek, 24 stycznia 2012
24- ty nie wyglądał najgorzej, przynajmniej nie tak jak go sobie wyobrażałam. Nie jest pesymistycznie, jest obojętnie. Czy to normalne, żeby zaraz po kolacji dość obfitej być znowu głodnym? właśnie. Wypisz wymaluj FOREVER HUNGRY. Uczę się, nie.. uczyłam się. Cały dzień muzyka, nie mam nic fajnego na tym telefonie. Póki jeszcze można to przydałoby się coś ściągnąć.A Blogspota mają zostawić w spokoju -.- idę, uczyć się -.- Poza tym to tak się jaram tą lustrzaną, że japrdle <3 w piątek targi, czyli sfera :D czyli klisza, ubrania.. trza namówić Anię na wagary :D
poniedziałek, 23 stycznia 2012
Jakoś się tak gorzej zrobiło. Znowu się zmieniłam przez to, że od dokładnie 23 dni chodzę smutna. Powód? generalnie ciężko stwierdzić.. on, ja, przeszłość i zawarta w niej przyszłość? a może to wszystko naraz. Cholera, ja już nie chcę być smutna, to męczące. Przede mną jeszcze 342 dni, dużo się zmieni, bardzo dużo. Plan na jutrzejszy dzień? bluza, słuchawki, pełna izolacja od tych pieprzonych ludzi i byle szybko minęło to 8 godzin -.-
smenty, sentymenty, pierdoły, cytaty:
"i krzyczę 'weź mnie ratuj', kiedy patrzysz w moje oczy
Ale nie chcesz tego słyszeć, nic nie mówisz i odchodzisz"
"Czy wiesz, jak ciężko powiedzieć wprost
to o czym myślę i to co widzę każdego dnia"
"Sama wiesz najlepiej co jest ci winien czas
Dałaś już tyle, możesz zacząć życie brać"
"Usłyszałaś milion słów i omińmy przykre"
"Bo to co Cię uskrzydla potrafi być jak morderca
Się nie nakręcam już więcej nie rozkminiam"
"może zerwaliśmy z przeszłością, ale ona nie zerwała z nami"
"zresztą, wiesz jak jest kiedy wszystko traci sens"
"raczej nie wierze w żadne obietnice
mówią co słyszę słyszę różnice"
"nie patrz się na mnie jeśli oczy masz puste.
Nie zobaczę w nich uczuć, ale przejrzę jak w lustrze."
"Wiem o wielu błędach i żałuje dziś mocno
Że życie to nie Word i nie podkreśla na bieżąco ich"
"Ta pierdolona miłość
Miała łagodzić uczucia, w serca uderza jak kilof"
"Now and then I think of all the times you screwed me over
But had me believing it was always something that I'd done"
-.-
ale pociesza mnie Gwiazda i fakt, że w ciągu tych 342 dni kiedyś napewno chociaż raz się uśmiechnę.
+
mój zenicik <3 kocham,kocham,kocham oo.. ^^ jeszcze tylko kliszę kupić i mam zajęcie na ferie :D moje marzenie to jeszcze gramofon i z parę winyli. Może przez wakacje coś skombinuję ; )
smenty, sentymenty, pierdoły, cytaty:
"i krzyczę 'weź mnie ratuj', kiedy patrzysz w moje oczy
Ale nie chcesz tego słyszeć, nic nie mówisz i odchodzisz"
"Czy wiesz, jak ciężko powiedzieć wprost
to o czym myślę i to co widzę każdego dnia"
"Sama wiesz najlepiej co jest ci winien czas
Dałaś już tyle, możesz zacząć życie brać"
"Usłyszałaś milion słów i omińmy przykre"
"Bo to co Cię uskrzydla potrafi być jak morderca
Się nie nakręcam już więcej nie rozkminiam"
"może zerwaliśmy z przeszłością, ale ona nie zerwała z nami"
"zresztą, wiesz jak jest kiedy wszystko traci sens"
"raczej nie wierze w żadne obietnice
mówią co słyszę słyszę różnice"
"nie patrz się na mnie jeśli oczy masz puste.
Nie zobaczę w nich uczuć, ale przejrzę jak w lustrze."
"Wiem o wielu błędach i żałuje dziś mocno
Że życie to nie Word i nie podkreśla na bieżąco ich"
"Ta pierdolona miłość
Miała łagodzić uczucia, w serca uderza jak kilof"
"Now and then I think of all the times you screwed me over
But had me believing it was always something that I'd done"
-.-
ale pociesza mnie Gwiazda i fakt, że w ciągu tych 342 dni kiedyś napewno chociaż raz się uśmiechnę.
+
mój zenicik <3 kocham,kocham,kocham oo.. ^^ jeszcze tylko kliszę kupić i mam zajęcie na ferie :D moje marzenie to jeszcze gramofon i z parę winyli. Może przez wakacje coś skombinuję ; )
niedziela, 22 stycznia 2012
No więc ten.. jest spoko. Co prawda nie pojechałam dziś do Bielska. nie kupiłam tego co miałam kupić, cóż - za tydzień pojadę. Generalnie to humor mi się poprawił albo przez ten sen, albo przez to, że przyjeżdża do mnie dziś Gwiazda albo po prostu sam się poprawił. A może nawet zdjęcia będą :D Lecę ogarnąć do szkoły.
sobota, 21 stycznia 2012
Dużo wczoraj myślałam i już wiem co mi było/jest. Ogarnęłam i już jest ok. Nie lubię tak raz płakać, raz się śmiać, raz być wściekła na wszystko i wszystkich, a później być smutna. Takie wahania nastroju są męczące. Poza tym myślałam, że będę zamulać dziś jednak tak mnie nosi, że chcę gdzieś wyjść. Ale to później.
+ za chwilę mecz, kibicujemy ; )
mom, please <3333
+ za chwilę mecz, kibicujemy ; )
mom, please <3333
może jutro :D oby.
+ [coś po 22]
jeju. Obejrzałam film(Szósty Zmysł), jak zwykle się w niego wczułam..za bardzo. I tak sobie siedziałam i myślałam i poczułam tęsknotę za Nim, taką dość silną, że aż chciałam napisać do Niego, już miałam nacisnąć "wyślij", ale.. uznałam, że albo nie odpisze, albo pomyśli, że jestem bardziej głupia niż już uważa. Ale jak zrobić, żeby wiedział, że mi na nim wciąż zależy, wciąż Go kocham i mi go brakuje i to, że się do niego czasami nie odzywam bądź unikam rozmowy nie oznacza, że go nie lubię tylko mam zły dzień/humor i chcę, żeby mi go poprawił, a nie odwracał się i sprawiał, że ten dzień staje się jeszcze gorszy niż był? faceci -.- przeżywam? może, nie wiem, kurde, ale zależy mi, chcę coś z tym zrobić no! odczuwam pewną bezsilność.
piątek, 20 stycznia 2012
Co za dzień -.- czuję się źle. wczorajsza noc - łzy, dzisiaj omal w szkole się nie popłakałam. Tylko dlaczego? Może przez to co odczuwam, a może to tylko 'hormony', a może przez słowa, które mnie wcale nie śmieszą. Z reguły nie biorę nic na poważnie, ale już od jakiegoś czasu stało się to przesadą. Cholera, nie tak to wszystko miało wyglądać. Ale wiedziałam, że tak będzie. Nie jest mi smutno z tego powodu, że ze mną nie rozmawia, nie pisze, że nie jest tak jak było, że prawdopodobnie, a raczej napewno mnie nie kocha. Zrozumiałam to już dawno, ale teraz jest jeszcze dziwniej niż.. a z resztą. Przyjaciele kurwa się znaleźli -.- miałam nie płakać.. nawet miś nie pomaga. I chyba już zrozumiałam co mnie "boli". Niech mnie ktoś przytuli ;(
a jutro.. wiem jak miało wyglądać, ale.. nie mogę, muszę odmówić. Jutro siedzę w domu i zamulam, czyli nic nowego. Leci już 20- ty dzień i znowu nie znalazłam nic dobrego. Beznadziejnie się ten rok zaczął, proszę o poprawę..szybko :|
true story.
takitamnieogarniętyryj.
moja nuta na dziś:
+ część notki pewnego kolesia z fotobloga, którego notki nie raz mi już pomogły, kiedy się źle czułam lub itp.
"Wiecie, życie bywa przeróżne. Raz jest cudowne, przytula nas rano i wieczorem, innym razem strzela nam kopa w dupe, czasem i w twarz. Tylko, czy ktoś obiecywał nam, że będzie łatwo? Nie. Trzeba ciągle walczyć, ciągle żyć. Nie żyć przeszłością, tym co było. To było i już nie wróci. Nigdy nie wróci, nie ma takiej opcji. Pomimo jakby nie było źle, nigdy nie wolno się poddać. Będąc na dnie, przynajmniej nie możemy spaść niżej, mamy pewny grunt pod sobą. Brzmi to dziwne, ale w każdej sytuacji należy dostrzegać pozytywy. Chociażbym nie wiem jaka to była sytuacja, zawsze. Dostrzeganie plusów, pozytywów, zawsze pomaga nam w odbudowaniu się. Róbcie wszystko by uśmiechać się przez łzy, zwycięstwo macie wtedy gwarantowane. Wiadomo, nie łatwo. Ale zawsze trzeba próbować, przegrani nie żyją. I żyć nigdy nie będą, chyba, że nagle zmieniam siebie całego. Ale charakter kształtujemy od małego, swoimi poczynnianami, zachowanie, towarzystwem, gatunkiem muzyki... Więc ciężko się zmienić mając X lat. Bardzo ciężko, ale może dałoby radę, cholera wie. Ja nie planuje się zmienić, jestem świadom swoich wad, ale nic na nie nie poradzę, jedyne co pozostaje mi akceptować siebie takiego jakim jestem. I wam też to polecam, bo nie ma osób idealnych, no z wyjątkami ale to taaaaaaaaaam. I wracając do tego co pisałem trochę wcześniej, mimo wszystko trzeba żyć. Nie wolno się zamykać sobie, ludzie, pomagajmy sobie nawzajem. Czasem zwykła rozmowa może dać piekielnie dużo. " Bo wiecie to jes tak, że zapatrzeni jesteśmy kurde wszyscy w te monitory i nie rozmawiamy ze sobą nawet, już, w tej chwili. Nawet ze sobą nie rozmawiamy, nie, trzeba to zmienić ludzie. Zacznijcie ze sobą rozmawiać ludzie, nie przez komunikatory tylko na żywo, po prostu, spotkać się i kurde pójść gdzies razem, umówić się, zobaczyć tą niewidzialną część ". Naprawdę, rozmawiajcie ze sobą. Nie bójcie się pomocy czyjejś, spróbujcie dać sobie pomóc. Rozumiem, niektózy się boją i takie inne tyrdymały. Ale czego wy się boicie? Nie ma się czego bać, uwierzcie. Trzeba żyć. Stare przyjaźnie? PFFFFFFF, jebać. Że to tak brzydko określe, ale to jest jedna z gorszych rzeczy jakie można wspominać. Ale wspomnienia żyją w nas, nie zawsze potrafimy je zabić, taka nasza ludzka natura. Ale jeśli wspominacie z odpowiednim podejściem, żaden problem."
a jutro.. wiem jak miało wyglądać, ale.. nie mogę, muszę odmówić. Jutro siedzę w domu i zamulam, czyli nic nowego. Leci już 20- ty dzień i znowu nie znalazłam nic dobrego. Beznadziejnie się ten rok zaczął, proszę o poprawę..szybko :|
true story.
takitamnieogarniętyryj.
moja nuta na dziś:
+ część notki pewnego kolesia z fotobloga, którego notki nie raz mi już pomogły, kiedy się źle czułam lub itp.
"Wiecie, życie bywa przeróżne. Raz jest cudowne, przytula nas rano i wieczorem, innym razem strzela nam kopa w dupe, czasem i w twarz. Tylko, czy ktoś obiecywał nam, że będzie łatwo? Nie. Trzeba ciągle walczyć, ciągle żyć. Nie żyć przeszłością, tym co było. To było i już nie wróci. Nigdy nie wróci, nie ma takiej opcji. Pomimo jakby nie było źle, nigdy nie wolno się poddać. Będąc na dnie, przynajmniej nie możemy spaść niżej, mamy pewny grunt pod sobą. Brzmi to dziwne, ale w każdej sytuacji należy dostrzegać pozytywy. Chociażbym nie wiem jaka to była sytuacja, zawsze. Dostrzeganie plusów, pozytywów, zawsze pomaga nam w odbudowaniu się. Róbcie wszystko by uśmiechać się przez łzy, zwycięstwo macie wtedy gwarantowane. Wiadomo, nie łatwo. Ale zawsze trzeba próbować, przegrani nie żyją. I żyć nigdy nie będą, chyba, że nagle zmieniam siebie całego. Ale charakter kształtujemy od małego, swoimi poczynnianami, zachowanie, towarzystwem, gatunkiem muzyki... Więc ciężko się zmienić mając X lat. Bardzo ciężko, ale może dałoby radę, cholera wie. Ja nie planuje się zmienić, jestem świadom swoich wad, ale nic na nie nie poradzę, jedyne co pozostaje mi akceptować siebie takiego jakim jestem. I wam też to polecam, bo nie ma osób idealnych, no z wyjątkami ale to taaaaaaaaaam. I wracając do tego co pisałem trochę wcześniej, mimo wszystko trzeba żyć. Nie wolno się zamykać sobie, ludzie, pomagajmy sobie nawzajem. Czasem zwykła rozmowa może dać piekielnie dużo. " Bo wiecie to jes tak, że zapatrzeni jesteśmy kurde wszyscy w te monitory i nie rozmawiamy ze sobą nawet, już, w tej chwili. Nawet ze sobą nie rozmawiamy, nie, trzeba to zmienić ludzie. Zacznijcie ze sobą rozmawiać ludzie, nie przez komunikatory tylko na żywo, po prostu, spotkać się i kurde pójść gdzies razem, umówić się, zobaczyć tą niewidzialną część ". Naprawdę, rozmawiajcie ze sobą. Nie bójcie się pomocy czyjejś, spróbujcie dać sobie pomóc. Rozumiem, niektózy się boją i takie inne tyrdymały. Ale czego wy się boicie? Nie ma się czego bać, uwierzcie. Trzeba żyć. Stare przyjaźnie? PFFFFFFF, jebać. Że to tak brzydko określe, ale to jest jedna z gorszych rzeczy jakie można wspominać. Ale wspomnienia żyją w nas, nie zawsze potrafimy je zabić, taka nasza ludzka natura. Ale jeśli wspominacie z odpowiednim podejściem, żaden problem."
czwartek, 19 stycznia 2012
Generalnie kipię złością i gniewem. Może nie tak bardzo, że przegrałyśmy ze wszystkimi, jak przez pieprzenie i "wielkie" problemy jednej z osób, ale nie tylko. Głowa mi pęka, kolana obydwa zdarte, chce mi się spać, ale jeszcze ta zrąbana geografia i polski, świetnie. Jedyny dzisiejszy plus to Daria, której rok nie widziałam, zawsze miałyśmy się spotkać i na słowach się kończyło, no i czasami pozytywne wspieranie nas przez "dwójkę" ; ) a jutro znowu szara, samotna rzeczywistość.
+ za każdym razem kiedy jestem na północy, czuję TO, takie fajne to TO. Wspomnień nie mam żadnych, ale jestem świadoma jak było, jak mogłoby być i jak będzie, przynajmniej jakbym chciała, żeby było. Kurde no, smutno :(
bylejakie, ale są. i tak tu nikt nie wchodzi.
+ za każdym razem kiedy jestem na północy, czuję TO, takie fajne to TO. Wspomnień nie mam żadnych, ale jestem świadoma jak było, jak mogłoby być i jak będzie, przynajmniej jakbym chciała, żeby było. Kurde no, smutno :(
bylejakie, ale są. i tak tu nikt nie wchodzi.
i nuta na odreagowanie dzisiejszego nastroju <3
środa, 18 stycznia 2012
Nie mogę no. Jeszcze nigdy nie miałam tak słabych ocen. Załamałam się nimi, od drugiego półrocza serio biorę się za siebie. I już słyszę do narzekanie, że nic tylko przy komputerze siedze, blablabla. Ponarzekają i przejdzie im, a tylko udowodnie, że potrafię się wziąć w garść. Generalnie powinnam się dziś cieszyć, bo poprawiłam i niemiecki i polski, wskoczyły dwie piękne czwóreczki. A jutro tylko czwartek, tylko zawody, szczerze mi to lata.
moja twarz. były lepsze, ale to jedyne pasowało na czarno-biały efekt. bo ogólnie to szaro dziś i dlatego.
moja twarz. były lepsze, ale to jedyne pasowało na czarno-biały efekt. bo ogólnie to szaro dziś i dlatego.
lecesiemaspać.
wtorek, 17 stycznia 2012
No to leci już 17 dzień, w którym nie znalazłam nic dobrego. Myślałam, że po angielskim bardziej wkurzona nie będę, a jednak. Już czuję jak będę gryzła w czwartek -.- dzięki, bez żadnego pocieszenia, choćby jednego dobrego słowa, nic, ale przecież jestem z Tobą, no widzę właśnie. Każdego dnia co raz bardziej. Jutro polski i odpowiedź z tego durnego kalendarza, mm <3 -.- no i słówka z niemieckiego. W sumie to dobrze, że tak, a nie inaczej, ale wkurwia mnie to :( Jeszcze tylko 5 miesięcy.. tylko.
poniedziałek, 16 stycznia 2012
Kiedyś się tak na serio wkurzę. Czy ja istnieje tylko wtedy, kiedy czegoś potrzeba? Nie chcę tych większości ludzi już! Generalnie ktoś to zjebał i chuja w tej naprawie widać. W sumie to nawet nie chcę wszystkiego co było wcześniej. Chcę nowej szkoły, nowych ludzi, którzy w ogóle mnie nie znają i zacząć wszystko od początku, nie zważając na przeszłość. Pierdolenie -.- "Królowa" szkoły kiedyś się wykończy tą wywartą na sobie presją. Nie jestem chamska, żądam swojego. Zamiast uczyć się na wos, pisać recenzje z polskiego to ja piszę nie wiem po co o tym co mnie wkurza, a generalnie wszystko mnie wkurza. I mam 3 z niemieckiego! Fuuuuuuuuuuuck !! -.- ten stan trwa stanowczo za długo i mnie już przerasta, dawno nie byłam prawdziwie radosna. Ostatni raz w zeszłym roku. Fajnie. No to po szklance. No to trzeba pozbierać szkło. Dobrze by było olać tą szkołę, utopić się w muzyce, która zamiast mnie pocieszać to wyjątkowo mnie dołuje. Ale nie wiem czemu. Poza tym usta mnie pieką i to nie jest takie fajne. Zima, śnieg.. i pomyśleć, że jedna moja odpowiedź i ta niedziela mogła wyglądać zupełnie inaczej, przez co inna osoba miała ją wspaniałą itd -.- Cóż.
"Bo łatwo coś stracić, a trudniej docenić."
przez cały możliwy czas tylko to leci w moich słuchawkach.
"Bo łatwo coś stracić, a trudniej docenić."
przez cały możliwy czas tylko to leci w moich słuchawkach.
niedziela, 15 stycznia 2012
Ta niedziela miała wyglądać inaczej - trudno. Z tym, że przez to, że siedziałam cały dzień w domu z czego połowę przespałam, myślałam o tym o czym nie powinnam. Dziś bez uśmiechów, ale nie jestem zdołowana ; ) tylko troszkę narzekam. Myślałam nad 14.02 i wymyśliłam coś chyba beznadziejnego, ale czego się spodziewać po moim mózgu. Poza tym MÓZG ROZJEBANY -.- historia, wos i polski, na który kompletnie się nie uczyłam, a zdaję jutro na 4, spoko-.- Chcę ferii, pomimo tego, że nie będą takie jak miały wyglądać jeszcze jakiś czas temu. Chyba już wolę tą szarą szkołę, te nudne i fałszywe twarze niż ten nudny komputer, nudne ściany i tą beznadziejną ciszę i pustkę. Tak, owszem - dziś jestem tą aspołeczną osobą.
+ FUCK! FUCK! FUUUUUUUUUUUUUUUUUCK! -.-
jak ja się czuję to się opisać nie da! wkurwienie, złość, smutek.. wszystko naraz daje niezłą mieszankę. Ludzie są generalnie coraz to bardziej chujowi -.-
yhh -.-
non stop tego słucham.
+ FUCK! FUCK! FUUUUUUUUUUUUUUUUUCK! -.-
jak ja się czuję to się opisać nie da! wkurwienie, złość, smutek.. wszystko naraz daje niezłą mieszankę. Ludzie są generalnie coraz to bardziej chujowi -.-
yhh -.-
non stop tego słucham.
sobota, 14 stycznia 2012
No to wróciłam. Nie powiem..miło spędziłam te kilka godzin :D gdyby nie Martyś to by to tak nie wyglądało dobrze. Powrót na nogach podczas padającego śniegu - me gusta ^^ co ja odwalałam idąc? :D fajnie, fajnie, fajnie ^^ Cieszę się, że z kolejną osobą mogłam porozmawiać o tym co mnie denerwuje w niektórych osobach. I te parę słów, po których poczułam się lepiej, bo wreszcie ktoś mnie w tej sprawie zrozumiał. No to teraz czekam na przyjaźń i miłość, które kiedyś powinny mnie odwiedzić i zasiąść na stałe ; ) / I feel positive ^^ /
piątek, 13 stycznia 2012
Sprawdzian poszedł mi nawet spoko, 5-tki nie dostanę, ale może tą 4-kę chociaż. Kino.. za bardzo nie wiem co mam o tym napisać, jeśli chodzi o film to może i coś tam pouczający, ale nudny. A jeśli chodzi o to co działo się podczas filmu wolę zostawić dla siebie. Powiem tyle, że kiedy przyszłam do domu i kiedy wypadł mi okruszek spod powiedzmy bluzki to mi się uśmiech na twarzy na chwilę pojawił ; ) Po kinie - beznadziejnie. Ogólnie to był bardzo dziwny dzień. Kurde.. cały czas myślę o TYM, nie daje mi to spokoju. Nie płaczę, nie jestem smutna, ale zadowolona też nie do końca. Czy rozmawianie z kolegami z klasy można nazwać zdradą, nawet jeśli nie jest się z nikim w związku? no właśnie, każdy powie, że NIE, ale ok -.- Wcześniej jeszcze coś z tego ogarniałam, teraz w ogóle. Od tego momentu, od tego dnia stwierdzam, że nie mówię nikomu nic co mogłoby zostać wykorzystane przeciwko mnie, nie można już nikomu ufać, a ja się tak nabierałam przez te wszystkie lata.. nie chcę takiej przyjaźni, chcę poznać normalnych ludzi, chcę w końcu komuś zaufać, tak naprawdę. / I am an idiot -.- /
czwartek, 12 stycznia 2012
środa, 11 stycznia 2012
Bez jakiegoś sensownego humoru, z nutą wykorzystywania. Nie lubię tego stanu. Jak najbardziej - muzyka. Szczerze już pierdolę tą szkołę i tych wszystkich ludzi w niej. Lubię czasami pobyć aspołeczna. Szczególnie w takie dni jak ten, które trzymają mnie już od pierwszego dnia pójścia do szkoły po Nowym Roku -.- jest we mnie tyle sprzeczności, że czuję się właśnie tak, a nie inaczej. Nie wiem czy mam się tym nie przejmować? czy się przejmować? Czy to dobrze, czy źle? Nie wiem nic, czekam tylko na te pierdolone wakacje, które będą wspaniałymi dwoma miesiącami zapomnienia, zabawy, imprez, ludzi, itd. <3
wtorek, 10 stycznia 2012
To fajnie, że dopiero teraz biorę się za pisanie biografii po niemiecku. Humor- bliżej nieokreślony, czyli tak jak się czuję już od dłuższego czasu. Chociaż dziś jednak jest bliżej minusa. Ogólnie brak jakiejkolwiek chęci na cokolwiek, a tym bardziej na naukę. Brak mi.. tej dużej gwiazdeczki południowskiej :* a widzimy się dopiero w niedzielę.Czekam też kiedy przyjedzie do mnie El piżmako, w celu konwersacji :D poza tym mówcie mi "Grześ" ;) koncepcja bycia rodziną z Wojtkiem mnie jak najbardziej zadowala xD nie lubię pamiętać obietnic, które poprzez pewną głupotę się nie spełnią.. a miały to być miło spędzone urodziny jako osoba towarzysząca, yhym -.- na obietnicach się skończyło.
and
;)
+ [coś koło północy]
Zdecydowanie bardzo dawno nie miałam tak dobrego wieczoru/ nocy :D fajnie jest^^
and
;)
+ [coś koło północy]
Zdecydowanie bardzo dawno nie miałam tak dobrego wieczoru/ nocy :D fajnie jest^^
poniedziałek, 9 stycznia 2012
Pierwszy tysiąc już leci. Nie ogarnęłam dzisiejszego dnia, niby fajny-niby nie. Nie wiem czy się cieszyć czy nie i co to w ogóle było? Jutrzejszy dzień zapowiada się cudownie -.- kolędy po szwabsku, kartkówka z wosu, z której miło by było dostać 5 i jeszcze będzie pytać z polskiego całą godzinę, w tym mnie.
niedziela, 8 stycznia 2012
Myślałam, że sobie jakoś z tym radzę, ale z każdym dniem jest coraz gorzej. Będziemy sobie teraz robić na złość i inne takie pierdoły, świetnie -.- I oczywiście co? Ja się przejmuję, wspominam, tęsknie, a on się pewnie wreszcie cieszy, że jest wolny i może robić co chce, z kim chce, a na mnie nie będzie w ogóle zwracał uwagi co robię i gdzie jestem. Zamiast się cieszyć z dzisiejszego dnia/ wieczoru to ja słucham tej pieprzonej piosenki, która ma na opisie i myślę.. o nas. "a później zobaczymy co dalej" - pamiętam te słowa i będę je długo pamiętać, chwilami brzmią tak jak te z piosenki "Te dni już nie wrócą" :(
http://www.youtube.com/watch?v=5Wj-4RLA-oE&feature=related
Pierwsze policzkowanie mnie już jutro <3 -.-
http://besty.pl/422527
W sumie to chyba bym chciała jednak stąd wyjechać, chociaż na miesiąc. Pieprzone egzaminy. W sumie to mam tyle rzeczy do ogarnięcia na jutro, a i tak wolę przeglądać kwejka i jeść słodkie dziadostwa niż wziąć się do roboty. Trudno.
http://www.youtube.com/watch?v=5Wj-4RLA-oE&feature=related
Pierwsze policzkowanie mnie już jutro <3 -.-
http://besty.pl/422527
W sumie to chyba bym chciała jednak stąd wyjechać, chociaż na miesiąc. Pieprzone egzaminy. W sumie to mam tyle rzeczy do ogarnięcia na jutro, a i tak wolę przeglądać kwejka i jeść słodkie dziadostwa niż wziąć się do roboty. Trudno.
piątek, 6 stycznia 2012
Dzisiejszy dzień miał wyglądać zupełnie inaczej, pewnie gdybym tego nie przemyślała byłabym teraz w nieodpowiednim miejscu, z osobami, których nie znam i robiła to czego tak na prawdę nie chcę. Jestem z siebie wyjątkowo zadowolona, że przesiedziałam cały dzisiejszy dzień w domu, słuchając muzyki, później obejrzałam Listy do M. a teraz przygotowuję się do egzaminu z polskiego. Humor - bliżej nieokreślony. Wczoraj przeszła mi przez głowa pewna myśl.. czy chłopaki potrafią tęsknić? Czy naprawdę łatwo jest im się nie zadawać z kimś, z kim spędzało się tyle czasu? Nie wiem i się chyba nie dowiem. Bo jeden sms/mms nie oznacza, że chłopak tęskni. Jutro chciałam jechać do szpitala, aczkolwiek ze względów pogodowych nie jadę. Być może jutro pojadę do południowych, tym razem z myślą, że spędzę ten czas u nich w domu, albo południowe przyjadą tutaj - zobaczy się.
Chciałam napisać, że nie lubię swojej cery, że jestem niefotogeniczna i należę do tych co urodą nie grzeszą, że nienawidzę swojego palca, bo przez niego jestem bardziej skryta niż normalnie bym była, ale po wysłuchaniu tego Pana to co chciałam napisać jest tak naprawdę niczym przy Nim.
http://demotywatory.pl/3628290/Koncentrujac-sie-na-rzeczach-ktore-chcialbys-miec
Chciałam napisać, że nie lubię swojej cery, że jestem niefotogeniczna i należę do tych co urodą nie grzeszą, że nienawidzę swojego palca, bo przez niego jestem bardziej skryta niż normalnie bym była, ale po wysłuchaniu tego Pana to co chciałam napisać jest tak naprawdę niczym przy Nim.
http://demotywatory.pl/3628290/Koncentrujac-sie-na-rzeczach-ktore-chcialbys-miec
czwartek, 5 stycznia 2012
Przeczuwałam to, wiedziałam, że kiedyś tak się stanie, ale nie spodziewałam się, że już teraz. Jestem pewna, że w przyszłości nie będzie już tak jak było. Nie da się opisać tego jak się czuję. Jutro jadę do południowych ii.. świętujemy Święto Trzech Króli ;) generalnie w tak.. wolne popołudnie potrzebuję muzyki.
+ http://www.youtube.com/watch?v=-NvljDDWH0g&feature=related
"Siemianowice, Fabud, miasto mnie mobilizuje." - moje miasto kurrr.de ! ^^ i przypomniał mi się moment kiedy będąc nocą w Katowicach włączył mi się track Miuosha "Więcej niż możesz" i to uczucie kiedy usłyszałam początek drugiej zwrotki "To Katowice, ludzi widzę, znam ulicę i te życie tu"
Śląsk bijacz! :D
+ http://www.youtube.com/watch?v=-NvljDDWH0g&feature=related
"Siemianowice, Fabud, miasto mnie mobilizuje." - moje miasto kurrr.de ! ^^ i przypomniał mi się moment kiedy będąc nocą w Katowicach włączył mi się track Miuosha "Więcej niż możesz" i to uczucie kiedy usłyszałam początek drugiej zwrotki "To Katowice, ludzi widzę, znam ulicę i te życie tu"
Śląsk bijacz! :D
środa, 4 stycznia 2012
Chyba wiem, że nie powinnam mówić o swoich uczuciach czy tam odczuciach innym. Ale w końcu naiwne tak mają -.- wczorajsza rozmowa trochę pomogła, dzisiejsze postanowienia trochę nie wypaliły, aczkolwiek chyba z dwa się udały. I, że niby nie wiedziałam z czego mam te plamy na twarzy, taa. Sprawa ogólnie jest prosta..jeśli się o "dziewczynę" nie dba to później niech się nie obraża i nie narzeka, tylko albo się dba albo.. zostańmy przy dbaniu. Kapsel pod tytułem " Spotka Cię dzisiaj coś miłego" był jak najbardziej nie trafiony. 2 z historii - zajebiście. Kartkówka z niemieckiego - zajebiście. Jeszcze tyle dobrze, że z religii dała nam ściągać, bo było by znowu zajebiście. Miło, że jest kilka osób, które nawet nie wiedząc o tym poprawiają mi humor, choćby to była jedna, krótka chwila - oni byli i się z tego cieszę. A teraz tzw. romans z chemią. Mam nadzieję, że replay'u z wczoraj nie będzie, bo nie mam zamiaru dostać 1 czy 2 z tego spr. -.-
+ na wyjaśnienie niektórych moich zachowań, bo niektórzy myślą, że dziewczyny to idiotki, bo się różnie zachowują - pozdrawiam ich środkowym palcem, bijacz! -.-
+ na wyjaśnienie niektórych moich zachowań, bo niektórzy myślą, że dziewczyny to idiotki, bo się różnie zachowują - pozdrawiam ich środkowym palcem, bijacz! -.-
++ chciałam jeszcze dopowiedzieć, że pomimo tego wszystkiego wciąż nie wiem co mam o tym myśleć, wciąż tęsknie i nie wiem co robić dalej. To z pewnością nie są najgorsze dni mojego życia, bo jeszcze tyle gorszych dni i sytuacji przede mną. Straciłam wielu ludzi na rzecz jednej osoby, która.. nie oszukujmy się - mnie teraz olewa. Być może to jest lekcja życia, której nie da się już poprawić, a jest tylko przestrogą na przyszłość. Nauczyłam się, teraz już to wiem, teraz odpokutuję. Ale oczywiście żadnej rzeczy, którą zrobiłam nie żałuję, bo nie można żałować czegoś co wcześniej sprawiało nam radość. Przyznaję, że teraz jestem na dnie i wiem, że się muszę z niego odbić, jak? jeszcze nie wiem. Może odbiję się dopiero w nowej szkole, a może nie. Pierwszy tydzień 2012 roku zaczął się beznadziejnie. O przyszłości nie myślę, bo to też jedna z rzeczy niewielu, która rozczarowuje, kiedy inaczej się ją wyobrażało. Teraźniejszość, tu i teraz.
wtorek, 3 stycznia 2012
Czyżbym wspominała kiedyś o zostawieniu sentymentów na bok? Ostatecznie jest to nie realne do spełnienia. On ma trudny charakter, ja mam trudny charakter. On uważa, że nic nie jest, ja uważam, że dużo jest. On uważa to za żarty, ja nie lubię takich żartów. Bla,bla,bla.. nie chcę, żeby było tak ja jest teraz, cholernie nie lubię kłócić się/ nie rozmawiać z osobą, na której mi zależy. Chyba, że jemu już nie zależy -.- bo jak na razie dużo na to wskazuje.
+ no to coś po 21.
nic nie umiem na historię, niemiecki i religię, świetnie. Teraz się przekonałam, że moje policzki są uczulone na łzy, ale trudno. Dobrze, że istnieje coś takiego jak 'myśli', bo nie chciałabym, żeby ktoś, ktokolwiek wiedział o czym myślę cały dzisiejszy dzień. Przykre, ale prawdziwe. I tu nie chodzi tylko o jedną rzecz, dzięki tej jeden powstało kilka innych, a poza tym wcześniej też ich było parę, a teraz to tylko taka kumulacja tego wszystkiego. A najgorsze jest to, że będzie lepiej tylko kiedy wydarzy się to o czym myślałam. Dziękuję p. Kluz za lekturę.
+ no to coś po 21.
nic nie umiem na historię, niemiecki i religię, świetnie. Teraz się przekonałam, że moje policzki są uczulone na łzy, ale trudno. Dobrze, że istnieje coś takiego jak 'myśli', bo nie chciałabym, żeby ktoś, ktokolwiek wiedział o czym myślę cały dzisiejszy dzień. Przykre, ale prawdziwe. I tu nie chodzi tylko o jedną rzecz, dzięki tej jeden powstało kilka innych, a poza tym wcześniej też ich było parę, a teraz to tylko taka kumulacja tego wszystkiego. A najgorsze jest to, że będzie lepiej tylko kiedy wydarzy się to o czym myślałam. Dziękuję p. Kluz za lekturę.
poniedziałek, 2 stycznia 2012
Ja jebie -.- to był bardzo zły pomysł, żeby jednak iść do tej szkoły. Nie dość, że czułam się jakbym ledwo żyła, po wieczorze wczorajszym, to jeszcze te Jego sceny "focha"o nic, jprdl -.- Nienawidzę swojego organizmu, bo ostatnio dzieją się z nim złe rzeczy. Cały czas prawie umieram i nigdy nie mogę umrzeć do końca..ale jak to On napisał "złego diabli nie biorą". Widocznie jestem zła. Kurwa! Idę się uczyć, pierdolę sentymenty -.-
niedziela, 1 stycznia 2012
Bania u Cygana - nie ma co, przykra sprawa xD No to jutro się zacznie kto ile wypił na tym sylwestrze, bla,bla,bla..
2012 - nowe problemy, radości, smutki - WELCOME <3 dobiła mnie ta nowa data szczerze mówiąc.
A niech przyjedzie jeszcze dziś ten Miś z ruskim szampanem <3
+
Amisiędensićchce^^ a Miśka nie ma. Tańczyć <3 no kurde..
++
UMIERAM KURWA! ;O nie lubię swojego organizmu -.-
2012 - nowe problemy, radości, smutki - WELCOME <3 dobiła mnie ta nowa data szczerze mówiąc.
A niech przyjedzie jeszcze dziś ten Miś z ruskim szampanem <3
+
Amisiędensićchce^^ a Miśka nie ma. Tańczyć <3 no kurde..
++
UMIERAM KURWA! ;O nie lubię swojego organizmu -.-
Subskrybuj:
Posty (Atom)








