wtorek, 30 października 2012

Tyle czasu zanim to wszystko zrozumiałam :) od razu inaczej się żyje, czuje. I tyle. Teraz czekam, kiedy będę  obrzydliwie gruba. Przecież jem jeszcze więcej niż zwykle. To nic, to nic.

poniedziałek, 29 października 2012

Zakochałam się :O lovelovelove,


Lubię takie rozmowy, z których coś wynika, dzięki którym uczę się co mam robić, a czego nie. Pocieszające jest bardzo to, gdy patrzę i czytam moje wczorajsze smutki, kiedy wiem, że dziś ju mam lepszy humor. Ogólnie dobry dzień dzisiaj, a nic się takiego nie wydarzyło.

niedziela, 28 października 2012

Tak bardzo nie mogę zrozumieć tego w jak dużym stopniu jestem olewana przez osobę, którą stawiam na pierwszym miejscu. To boli. A najgorsze jest to, że tłumię to w sobie i to mnie męczy jeszcze bardziej. Dzisiejszy dzień jak i parę poprzednich pokazało mi, że jestem sama. To wszystko mnie tak przygnębia. I niech mi nikt nie mówi, że nie doceniam tego co mam i że przesadzam. Nikt oprócz mnie nie wie jak jest.

***
To nie tak, to nie tak, to nie tak nie tak wcale;

Uniwersalny cel - znaleźć szczęście w życiu;

W kwestii miłości zajmuję stanowisko agnostyka. Nie mam podstaw, by w nią wierzyć, ale nie wykluczam, że gdzieś istnieje;

jeszcze nie jedna łza spłynie zanim wszystko zrozumiem;

lecz może zdążę ułożyć jeszcze wszystko przed śmiercią;
A nie wystarczy słowo, by coś wiedzieć tu na pewno;

Może nie umiem być już ani trochę lepsza;

to były dobre dni. nie były szczęśliwe, ale dawały nadzieję;
Wiem, mam myśleć dobrze i tak się też nastrajać;
Walczę sam ze sobą i całym światem;

Myśląc, że to piekło w mojej głowie nigdy się nie skończy;
Wypijmy zdrowie, choć nie znajdziemy tu recepty jak być szczęśliwym;

- Czego boisz się najbardziej?
- Cholernie boję się tego, że jakaś inna zobaczy w nim to co ja, a on zobaczy w niej to czego nie widzi we mnie;








sobota, 27 października 2012

16:16 ; 17:17 ; 18:18 ; 19:19
Yhy, zabawne :)
Zaczynamy gastronomować, strach myśleć co to będzie za sajgon :D

piątek, 26 października 2012

Wciąż przejmuję się rzeczami, którymi już nie powinnam. A byłam na tak dobrej drodze już. Jednak powrót do tej głupiej rzeczywistości jeszcze nieco potrwa i ciężko się do niej przyzwyczaić, tak samo ciężko wmawia się pewne rzeczy, ale to wszystko będzie miało swoje odbicie w przyszłości. Jakie? nie wiem. Faktycznie nie ma recepty na bycie szczęśliwym. Ten smutek mnie już męczy, chce się cieszyć, jednak żyjąc w taki sposób jak na razie zwyczajnie się nie da. Ale nie mogę narzekać, skoro nawet dupy mi się nie chce ruszyć, żeby coś zrobić ze swoim życiem. Naprawdę cudownie.

czwartek, 25 października 2012

Dziś nadmiar bolesnej prawdy, ale to dobrze, bo właśnie dzisiejszy dzień dał mi wiele do zrozumienia i uświadomił mi, że jestem skończoną idiotką, ale już wiem co robić i jak żyć, żeby już nią nie być. Właściwie nie tyle dzisiejszy dzień mi to wszystko uświadomił co mini wykład Pana, którego niemal pokochałam za jego słowa i zdanie na pewne tematy. Zmienił mi się pogląd, zrozumiałam, że cały ten czas byłam okłamywana i żyłam tym kłamstwem...do dziś. To wszystko za późno, ale lepiej późno niż wcale i może wreszcie zacznę żyć tak jak się powinno, bo czuję, że ta przeszłość, która ma swoje ślady do dziś mnie gdzieś tam w środku ugniata i źle się z tym czuję, baa, czuję się z tym fatalnie. Przyznam, że trochę się załamałam i czuję wstyd, ale myślę, że gdyby nie to, to wciąż żyłabym w tym przekłamaniach, a tak dzięki temu przejrzałam na oczy. Wciąż nie umiem żyć, ale dopiero żyję tu 16 lat, może w końcu zacznę tak jak to powinno się żyć. Może.

niedziela, 21 października 2012

Ja chcę mieć takiego jeża ! Jakie to zwierzątko jest kochane *.* to teraz chodzę i szukam pracy, od jutra. Chcę go ^^


sobota, 20 października 2012

hihi
jeszcze zobaczymy.
Mam dość
"Weź to rzuć jak masz już dość, nie jest za późno"
byłoby łatwiej.
No i co.. tak jak mówiłam, w domu wszystko wydaje się łatwiejsze, poza nim jestem tak bardzo głupia. Dziś przesiedzę cały dzień w domu, a tak bardzo nie chcę. Wczoraj zaraz po przyjściu do szkoły poszłam spać, może to i dobrze. Tak bardzo brak mi wielu rzeczy. Już nie wiem jak się zmieniać. Nieważne. Nigdy nie będzie tak jak ja chcę.

"ile razy straciłeś coś, ile razy wierzyłeś, że coś już znalazłeś,
powiedz mi kiedy znów to odnajdziesz.
Powiedz mi gdzie jest ktoś, kto naprawdę 
chciałby tak ze mną żyć, być tu na zawsze"

środa, 17 października 2012

Co nieogarniam, co jestem bezsilna. Muzyka, miś i sen. Historii już dziś podziękuje. Jejku, czekam na jakąś imprezę z prawdziwego zdarzenia. Z resztą na co ja jeszcze nie czekam i czego to nie potrzebuję. Wkurza mnie to. Autumn depression - ehe ;)

- ...
- Cholernie boję się tego, że jakaś inna zobaczy w nim to co ja, a on zobaczy w niej to czego nie widzi we mnie.

wtorek, 16 października 2012

W pewnych kwestiach bez zmian, w niektórych trochę się zmieniło. Napewno postawiłam sobie nowe cele i choćby nie wiem co, zrealizuje je. Dzisiejsza Małpa w autobusie mnie wbiła i nie wiedzieć czemu powiedziałam w myślach coś czego dawno nie używałam i nie wiem dlaczego tak wyszło. Jaka ja jestem. Ale co..mimo wszystko może nie skaczę z radości, ale mój humor jest w normie. Bo to wciąż nie jest takie jak bym chciała, bo to wciąż jest takie dziwnie nieprawdziwe i niewyjątkowe. Tak odczuwam. Z resztą...koniec rozmyślania. Idę myśleć o czymś weselszym.


"Ktoś powie - "bardzo nieładnie" - szczerze chuj na to kładę,
każdy lekarz przyzna - ja to trudny przypadek "

sobota, 13 października 2012

Wzięłam sobie telefon, poczytałam stare wiadomości i zobaczyłam ile się zmieniło. Ciężko to określić, że tęsknie za tym co było, napewno tego nie żałuję. Tylko martwię się o teraźniejszość, bo jak na razie nie jestem z niej zadowolona, a chcę być szczęśliwa..nie trudno się domyślić. Dobrze wiem, że nic nie przychodzi samo, ale jak złapać to szczęście? Może i narzekam, może i jestem szczęśliwa, ale nie do końca tak jak bym chciała, może nie umiem żyć, a zacznę dopiero wtedy, kiedy będzie na to za późno. Może potrzebuję tak od czasu do czasu ponarzekać.
Ja już nie wiem..


"Może nie umiem być już ani trochę lepszy, lecz
jeśli to nie jest miłość to chyba Bóg jest ślepy.
Przecież jest między nami tyle fajnych rzeczy"

"Po jednym za wszystkie kłamstwa małe i wielkie 
i skoro już tak to lepiej idź po następną butelkę,
będę chlać, aż wszystko jebnie
i niech już jebnie, to jest mi niepotrzebne,
skończę sam, będzie pięknie"

Gdzieś tam w równoległej rzeczywistości mieszka moje alter ego
z silną wolą, udanym życiem osobistym i pełnym portfelem...

piątek, 12 października 2012

Nienawidzę samej siebie. Jest słabo. Nie no, koniec. Jestem tempa i to co robię nie jest mądre. Jak żyć? W domu wszystko jest łatwiejsze. Pierdole to. Kurwa... :|

niedziela, 7 października 2012

Dzisiejszy dzień pokazał jak w jednej chwili może zawalić się całe moje życie. Nienawidzę tego świata.

sobota, 6 października 2012

No to dziś urodzinowo XD na samą myśl jest mi wesoło. O innych rzeczach nie chcę myśleć, jest weekend, myślmy tylko o tym co dobre :D

piątek, 5 października 2012

Zjadłabym sobie coś dobrego, wczoraj była pizza, dziś może kebab, albo B-Smart, omnomnom. Lub coś całkiem innego. Nie chce mi się siedzieć w domu, kurcze, do dupy takie coś. W sumie to i tak nic nie da, więc już muszę to faktycznie olać, bo nic mi to nie pomaga, a tylko szkodzi. Pieprze to. Byłoby normalnie, nie było by problemu. Eeee, idę jeść.

No po prostu ja :D



czwartek, 4 października 2012

No proszę państwa, chujowo jest. Może może być lepiej, ale jak widać wszystko dowodzi na to, że nie i chuj.

wtorek, 2 października 2012

"i niczego mi do szczęścia nie brakuje prócz uczucia,

pierdolonej satysfakcji, która spokój Twój zakłóca"

w sumie.. takie szczęście dobrze mieć, no nic

poniedziałek, 1 października 2012


Ja to się ostatnio lubię gubić, nie ma co-.- znowu wyszło na mnie, kolejny raz mi nie wyszło. Ok... z tym, że nie możemy być razem jakoś się pogodziłam, no ale kurde koniec przyjaźni? Byłam mu w stanie odpuścić nazwijmy to zdradę. Najeżdżałam za bardzo, ale coś za coś. Z resztą dalej nie rozumiem o co mu chodzi, on nie rozumie o co mi, czyli wszyscy wszystko wiedzą. Cholera! Pomimo wszystko dalej mi na nim zależy tak jak wcześniej, a przez moje 'problemy' jest teraz tak źle, że aż fatalnie. No i się obwiniam, wiedziałam, że tak będzie. Nie tak chciałam, żeby to wszystko się rozegrało, ale skoro on chce to zostawić...i zapomnieć... Ania ma rację, jestem głupia, ale ja chyba po prostu boję się samotności. Z resztą mam zdanie o nim, którego się trzymam już jakiś czas, więc to zdecydowanie nie tylko obawa przed samotnością. Dobrze, że nie trzeba się na nic jutro uczyć, mogę przesiedzieć w domu i beczeć cały dzień. To czasem pomaga, jak wydarcie się na kogoś. A może pójdę do parku na spacer, pomyśleć nad tym wszystkim z muzyką i powietrzem. To uczucie, kiedy nie mogę tego nikomu powiedzieć i muszę to pisać tutaj, na blogu. Samotność.