wtorek, 31 lipca 2012
niedziela, 29 lipca 2012
czwartek, 26 lipca 2012
środa, 25 lipca 2012
wtorek, 24 lipca 2012
Dzisiejszy dzień - nie najgorszy. Kiedyś bym powiedziała, że dzień był fatalny, na szczęście teraz już nie. Pomimo tego, że jedną z najlepszych rzeczy o ile nie najlepszą był zakup ubrań i, że widziałam spodnie takie jakich szukałam i będę je mieć. No ok, i jeszcze głos Tomka. Poza tym reszta była albo słaba albo zwyczajna. To wszystko jest pokręcone i zastanawiam się czemu. Chyba jestem mściwa, więc jak na taką przystało liczę, że kiedyś Ci co krzywdzą będą cierpieć podwójnie. Może i nie powinnam tak mówić, widocznie nie jestem dobrym człowiekiem i nie potrafię wybaczać. Może się nawrócę i zacznę chodzić do kościoła? czy to mi pomoże w czymkolwiek? Tak, jeże są prze-słodkie. Zaczynam ćwiczyć - od jutra -.-
niedziela, 22 lipca 2012
Powiem tak..nie wymagajmy zbyt wiele od innych jeśli sami nie bylibyśmy w stanie temu podołać. Jeśli znajomi są fałszywi to dobrze, że dowiedzieliśmy się o tym zanim się z nimi zaprzyjaźniliśmy. Nie ufajmy wszystkim, bo mogą nas wykorzystać. I nie bierzmy życia zbyt serio, nie warto :) - Moja dzisiejsza refleksja nad życiem. Ogólnie jest spoko, później wieczorny wypad gdzieś :) cieszę się, że nie jestem sama, mogę zawsze mogę na kogoś liczyć i dobrze spędzać czas. Oby tak było przez całe wakacje, a nawet jeszcze lepiej, wtedy spokojnie mogłabym powiedzieć, że to najlepsze wakacje jakie kiedykolwiek były. Swoją drogą czuję bezsilność, bo chcę pomóc komuś kto mi pomógł. Bo tak, są jeszcze na tym świecie dobrzy ludzie. Może coś wymyślę, postaram się. W radiu co dzień prześladuje mnie Sydney Polak - Otwieram wino ft. Pezet, jednak kolejną prześladującą piosenką jest to co tutaj wrzucę:
sobota, 21 lipca 2012
środa, 18 lipca 2012
wtorek, 17 lipca 2012
niedziela, 15 lipca 2012
piątek, 13 lipca 2012
Jak jest? Można powiedzieć, że dobrze, ale zależy, z której strony by popatrzeć. Miały być rowery z Anią, ale pogoda coś dzisiaj nie jest po naszej stronie - no cóż. Będzie w takim razie Bielsko i zakupy. I to można powiedzieć należy do tych dobrych spraw. Te gorsze rozpoczynają się od tego, że olałam i już nie piszę "kiedy się zobaczymy?" bo jaki jest tego sens, jeśli znowu usłyszę odpowiedź "nie wiem". Tęsknota to chyba normalna rzecz, zwłaszcza, kiedy nie widziałam się z Nim już ponad tydzień. Idę na dół, zjeść jakieś śniadanie, później książka i Bielsko.
"niedawno byliśmy dziećmi, a świat był piękny,
potem doszły problemy, uczucia, jakieś błędy.."
"niedawno byliśmy dziećmi, a świat był piękny,
potem doszły problemy, uczucia, jakieś błędy.."
czwartek, 5 lipca 2012
W skrócie..było fajnie i..chuj. Przeżywam - może, nie ogarniam - na pewno. Siadam na parapet i idę czytać, może wtedy moje myśli się poukładają, choć nawet nie wiem czemu się rozburzone. To wszystko jest dziwne, głównie dlatego, że ja to komplikuję, bo nie wiem czego chcę. To nie jest łatwe, myślę, że z czasem będę to wiedzieć. Na razie pierdolę. Nawet nie wiem jaka muzyka pomoże. Dokańczam książkę i myślę, że przejdzie mi na dziś..
poniedziałek, 2 lipca 2012
Kolejny dzień w sumie noc bezsenności. Może coś jeszcze poczytam, posłucham czegoś, po czym mogłabym spokojnie pozbierać myśli i byle do.. właśnie. Przyszły tydzień myślę zapowiada się dobrze, trzeci dzień wakacji oficjalnie się zaczął, czyli jeszcze nie ma tak jak to ma być. Ej zwierzątko, ej źródła :) Nic ciekawego, zaraz się wkurzę tak po prostu. Coldplay na pełnej raz. To na pewno nie pomoże mi na poukładanie myśli. Także super, świetnie..mam dość.
Subskrybuj:
Posty (Atom)