Leci sobie u mnie teraz...
czwartek, 31 stycznia 2013
Trochę pogadane z mamą, jaka pustka w środku, masakra. 18-tka? raczej na TAK. W dodatku 3 koncerty w ciągu 2 m-cy, czyli, że sobie pójdę na wszystkie. Cholera. "A FART? NIE WIDZIAŁEM SKU*WIELA OD LAT". Poza tym jest tak jakoś dziwnie. Wszystko wkuhwia, muzyka niby satysfakcjonuje, ale reszta to jest NIC. Można jebnąć, dziękuję.
Leci sobie u mnie teraz...
Leci sobie u mnie teraz...
poniedziałek, 28 stycznia 2013
"zresztą sam już nie wiem,
nie wiem czy mam siłę, by ją kochać,
bo ten świat uczy mnie być skurwysynem"
Serio uczy. Serio nie wiem z tego świata nic więcej. Nie wiem jak żyć dobrze, chyba się gubię. Poważnie. Co wieczór ta sama rozkmina. Co noc ta sama akcja. Ale w sumie co tam.
Poza tym faza na zdrowe odżywianie. Że tak powiem uja mi daje-.- ja chcę wiosnę, albo przynajmniej temperaturę +15 st., żeby wyjść i rozruszać się trochę, bo to siedzenie przytłacza.
Ananas time :)
"Coś się kończy, chcą nam wyrwać serce
Zamknąć oczy, zabić marzenie,
Zeszmacić, postawić na ziemię"
nie wiem czy mam siłę, by ją kochać,
bo ten świat uczy mnie być skurwysynem"
Serio uczy. Serio nie wiem z tego świata nic więcej. Nie wiem jak żyć dobrze, chyba się gubię. Poważnie. Co wieczór ta sama rozkmina. Co noc ta sama akcja. Ale w sumie co tam.
Poza tym faza na zdrowe odżywianie. Że tak powiem uja mi daje-.- ja chcę wiosnę, albo przynajmniej temperaturę +15 st., żeby wyjść i rozruszać się trochę, bo to siedzenie przytłacza.
Ananas time :)
"Coś się kończy, chcą nam wyrwać serce
Zamknąć oczy, zabić marzenie,
Zeszmacić, postawić na ziemię"
piątek, 18 stycznia 2013
wtorek, 15 stycznia 2013
"Najwyższa pora ruszyć głową, zamiast patrzeć na innych, być kimś, być sobą" no więc trzeba ruszyć, bo jak na razie jestem nikim. Masa zmartwień, kolejny słaby dzień, niech to minie. Napiłabym się w najbliższym czasie czegoś mocnego, tak bardzo chcę teraz uciec w alko. Piątek/ sobota...nie zawiedźcie mnie. Zamuła milion, jarando milion, uciekam w #problemy, siemano.
niedziela, 13 stycznia 2013
W takie dni jak ten mam ochotę rzucić to wszystko i pojechać do mamy. Coś czuję, że takie dni będą często. W dodatku nic nie umiem na niemiecki, z historią poromansuje sobie do nocy i muszę na jutro wyskoczyć z całego swojego hajsu. Życie idealne. 'Ale kurhwa kogo to obchodzi?'. Lecę ogarnąć coś do tej szkoły póki jeszcze do niej chodzę, a później to pier.ole. nananara
środa, 2 stycznia 2013
Dziś przełomowy i dość ważny dzień dla mojej mamy, dla mnie dzień pełen zmartwień. Jaka zamuła i chujnia. Moim jedynym marzeniem na teraz to chyba zniknąć w ciszy, nawet muzyka nie daje mi tyle radości. A do szkoły chuj, nie ogarniam nic. Taki total wyjeb na wszystko. Świetny drugi dzień roku, wspaniały.
Subskrybuj:
Posty (Atom)