środa, 30 listopada 2011

Jest dobrze, a ja psuję wypytując o przeszłość. Już nie będę. Jutro spr. z chemii, który muszę dobrze napisać! Niby umiem, ale ostatnio też umiałam i wyszło co wyszło -.- nuta na dziś? coś mi chodziło po głowie, aczkolwiek już wyleciało. Być może to było to:


Są Andrzejki - fajnie. Kiedyś mi bardziej zależało na tych świętach. Starzeję się ; )

wtorek, 29 listopada 2011

Zależy na co spojrzeć. Bo z jednej strony mam ochotę popełnić samobójstwo (czego i tak nigdy nie zrobię), a z drugiej.. no, a z drugiej nie. I takie to jest sobie nasze/ moje wspaniałe życie. Bardziej moje. Co raz częściej wątpię, myślę, zastanawiam się - bez żadnych skutków. Mam nadzieję, że się polepszy, ACZKOLWIEK szczerze w to wątpię. Musiałby stać się cud, w co też szczerze wątpię, bo Bóg nie istnieje. Gdyby istniał nie pozwoliłby na.. to co się stało i na inne rzeczy, które miejsca mieć nie powinny. bla, bla, bla, bla, blaaaaa.



zawsze mi to towarzyszy idąc do lub ze szkoły i jest po prostu idealne.

poniedziałek, 28 listopada 2011

Dlaczego nie potrafię sobie poradzić sama ze sobą?! Najlepiej zwalić całą winę na kogoś niż na siebie - cała ja. Fuuuuuuuuuuuu! Myślę, że sama sobie nie poradzę, ale nie zapowiada się na polepszenie tych stosunków, w sumie po gimnazjum i tak się to jeszcze bardziej rozpadnie, ale fajnie mieć "stare" znajomości. Zdupiłam. Zdarza się. Ale nie narzekam, bo zawsze może być.. nie, nie powiem tego. Nie może być tak, boo.. a z resztą. Idę się uczyć, bo nawet to mi nie wychodzi ostatnio -.- taka tam coroczna depresja przedświąteczna ;)
Tak jak pisałam wcześniej - nie wyspałam się, ale to standard. Moje włosy nocą nie ogarniają. Ogólnie to najgorzej dziś w szkole nie było. Jutro chłopaki mają zawody, więc wiadomo - nie dajcie dupy. A ja teraz idę ogarniać polski i zadanie z wosu <3

niedziela, 27 listopada 2011

wspaniały weekend, nic tylko się zajebać -.- fuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu! im bardziej myślę o tym typie, tym bardziej jestem feministycznie nastawiona na świat. Faceci to .uje, którzy kierują się wyglądem i nie przejmują się konsekwencjami, nie myślą o przyszłości, a o przeszłości wolą nie wspominać - wielkie dzięki panie Krzysztofie ! aaaaaa! przepraszam wszystkich facetów za to co napisałam, ale mój ojciec jest na prawdę nie normalny, bardziej niż normalny facet! Potrzebuję teraz Tomka, zadowalam się słodyczami i serialem "Przepis na życie". Kolejna nie przespana noc właśnie nadchodzi - cudownie.

sobota, 26 listopada 2011

Nie noo.. wstałam przed 12. Jeszcze nie posprzątałam nic i jedyne o czym myślę to to, że chcę iść tam, do Niego. To, że jestem uzależniona od Niego wiedziałam już od dawna, ale każdego dnia jakby co raz bardziej... / Zaczęłam jeść owoce, fajnie. Nie chce mi się nic, a szczególnie sprzątać - fajnie. Ja bym tak chciała już wakacje, tak od jutra <3
słuchać, bo fajne ! :

piątek, 25 listopada 2011



się szuka, się znajduje :D dobre to jest w miarę, lubię to no i tyle. Takie do tańczenia.. na przykład u kuzyna albo kuzynki :D

lubię. ^^

Więc w resortówce jednak nie było aż tak źle. Trochę ludzi, żadnego szału. I niesprawiedliwe 2 miejsce, cóż. A później u Tomcia.. kolejny raz :D fajnie, fajnie, fajnie... a nawet jeszcze fajniej :* prawda jest taka, że czuję się tam lepiej niż u siebie w domu. I czas tam zdecydowanie za szybko leci :D uwielbiam ten stan, to wszystko co jest związane z Nim, teraz, w teraźniejszości.. jestem szczęśliwa, mówiłam już to może? bardzo szczęśliwa.
look at link !

czwartek, 24 listopada 2011

Nie pomogło nic. A jeśli coś pomogło to na chwilę i znowu wkurza. Może.. eska.tv? <3 niektóre piosenki na prawdę przypominają momenty, które już nigdy się nie wydarzą. A te trzy one to już generalnie i oficjalnie mnie jebią. -.- Z resztą.. nieważne. Niech ten dzień już się kończy...
Myślałam, że ten dzień będzie dobry. Jednak nie. Najpierw jedna osoba, której widzieć TAM nie chciałam, a jednak TAM była- nieważne. Później ta durna lekarka - nieważne. Nawet chodzenie po galerii handlowej mi nie pomogło w poprawie humoru. Jutro czuję, że też będę miała wspaniały dzień -.- Choć na pewno nie taki jak dziś. Aaaaaaaaaaaaaa! Nie wiem co robić, nic mi się nie chce.. trochę spać, ale to jak zawsze. Może się pouczę albo poudaję taką jedną na rozładowanie emocji? fuuuuuuuuuuuuuuuuuuu-ck. A jutro resortkówka i kolejne osoby, których widzieć nie chcę - zarąbiście -.- padam na twarz, ryj, wyro, idę.

środa, 23 listopada 2011

Małe nie porozumienie? Zostało wyjaśnione. Kolejny dowód na to, że jestem...właśnie-.- Głupi dzień był w szkole. Wczoraj tak jakby miałam mało czasu, żeby się pouczyć na historię i dziś mi średnio poszło, 5 min. przed lekcją się pouczyłam z religii i 4 dostałam - spoko. No, a później u niego ^^ Uwielbiam.. spędzać u niego czas, chociaż byłam tam tylko w sumie to tylko trzy razy, ale wczoraj i dziś się tak jakby liczą bardziej, Jego mamę też uwielbiam i kuchnię xD chociaż bardziej Jego w kuchni niż samą kuchnię xD w piątek mam nadzieje, że znowu.. chyba, że nie będzie chciał :D   W końcu jestem szczerze szczęśliwa..naprawdę. Tak już od.. 2,5 miesiąca. A jutro konkurs.. w trójce -.- świetnie. Mam nadzieję, że nie będzie tam 3 osób, których widzieć tam nie chcę. ACZKOLWIEK mogę się rozczarować. Się zobaczy. Fajnie, że nie wychodził mi dziś ten cały rapping, ale żadnego stresu. Lajt. W piątek to już wgl. pełen luz.
+ denerwuje mnie ta ich sztuczność uczuć. Jeszcze tylko.. 7 m-cy ;O
everybody look at link ! new :D 

poniedziałek, 21 listopada 2011

Jacie. Tak jeszcze nigdy w szkole nie zareagowałam, a to wszystko przez p. Kluz! Gdyby nie ona, nie to jej wspominanie o swoim Wojtusiu.. nie potrafiłam nie zareagować inaczej. Na początku parę łez, ale nie płakałam. Trochę się trzęsłam. Ale im bardziej o tym opowiadała, prawie tak samo jak mama.. nie wytrzymałam. Nie pamiętam co później mówiła - nie słyszałam jej, tylko głos Agaty - " Co Ci się stało? coś Cię boli? wszystko w porządku? Nie płacz" Jeśli jutro i przez całą lekturę będzie o tym wspominać, chyba sobie wypiszę na jakiś czas zwolnienie z polskiego, bo nie dam rady. Miejmy nadzieję, że jednak tak nie będzie. No i przez to cały dzień mnie oczy szczypią - niefajne uczucie. Mam ochotę naaa.. pierogi z takiego fajnego sklepu gdzie jedzenie jest na wagę ^^ kurde.. tak fajnie smakowały orzechami i wgl. mniam xD robię się co raz bardziej głodna, a białym frugo raczej się nie najem. Więc idę.. nauczyć się nauczyłam, a przynajmniej takie mam wrażenie. Drzemka wyszła niespodziewanie i nie była planowana, ale jednak.. potrzebowałam tego.

niedziela, 20 listopada 2011

No i nie jest za dobrze. Uczę się na jutro - powiedzmy, że coś umiem. Ale myślałam, że już jutro się zobaczymy, ale Tomcio jest chory. No to wiadomo.. szybkiego powrotu do zdrowia :* całe dwa dni męczę tę Jego nutę, przynajmniej tyle.. już prawie na pamięć umiem :D a teraz 7 seria "Jak poznałem waszą matkę?" odcinek kolejny i kolejny..
everybody look at link !

sobota, 19 listopada 2011

Nie powiem.. potrzebowałam tego. Rozmowy z kimś.. z dziewczyną, o podobnych problemach, przejściach i sytuacji. Trochę tylko szkoda, że nie widziałam się dziś z kuzynem i kuzynką, może jutro. Za chwilę ogarniam geografię i angielski. Jutro niemiecki i matma. Nie ma źle. Tęsknie za Nim.. jeszcze tylko 2 dni -.-
everybody look at link!
Jest sobota. Dzisiejsza będzie wyglądać zupełnie inaczej niż w zeszłym tygodniu. Tamtej nie da się powtórzyć. Czekam na takie soboty jak tamta. No, a dziś.. cholera! I znowu rozdzielam się na dwie części, a momentami też na trzy. Jedna część mnie jest szczęśliwa, wiadomo z jakiego powodu. Druga część jest wkurzona i po części załamana, bo nie może znaleźć pracy na weekend albo po szkole. A trzecia.. potrzebuje przyjaciółki, z którą codziennie mogłaby robić różne głupie rzeczy, żeby oderwać się od tej rzeczywistości, która ją przygnębia. Mam nadzieję, że ta pierwsze część będzie się dłuugo trzymać, bo bez niej już w ogóle stracę wiarę i nadzieję we wszystko. Koniec.
+ jest po godzinie 15, zaraz przychodzi Ania. Włosy mam mokre - to nic. Szukałam tej cholernej pracy i nie ma! Już nie wiem gdzie mam szukać, a kasę potrzebuję. No i co teraz? Pomyślę. Idę się ogarnąć.
everybody look at link !

piątek, 18 listopada 2011

Fajny demotywator, jeden z nielicznych, który mi się podoba.



Pomimo tego WSZYSTKIEGO too.. jest w cholerę szczęśliwą osobą ^^ Mimo, że nie zawsze jest tak jak ma być, to najważniejsze, że jest taka rzecz, która zawsze jest i dzięki temu jest tak dobrze :D a mianowicie jest to.. miłość :D Btw. tego misia Martusi nie wybaczę !! -.- hahahah, xD (się tak mi przypomniało :D )
Jestem świetna ! Ogarnęłam ten cały rapping w Duffy - "Mercy" i umiem to "rapować" przez co jestem jeszcze świetniejsza ! ^^ Cholernie tęsknie, ale do poniedziałku (jakoś) wytrzymam. A jutro Sosenka przychodzi.. w końcu :D
everybody look at link!

http://www.youtube.com/watch?v=FGDBCE52Kws

Wczoraj nawet nie miałam czasu, żeby tutaj coś napisać. A to dlatego, że była dyskoteka, i w domu byłam o 20. A jeszcze się trzeba było pouczyć z fizyki, zrobić zad. z biologii i geografii, ale do 23:30 ogarnęłam wszystko. A dziś - zwyczajnie, normalnie i tak średnio, nie za fajnie. Może to dlatego, że się nie wysypiam (na szczęście jutro śpię do późna ^^ ) a może dlatego, że za dużo myślę. Myślę nad tym jak moje życie jest beznadziejne i nie mówię tego dlatego, bo nie wiem.. mama nie pozwoliła mi gdzieś wyjść itp.  Tylko pod względem tym jak bardzo jest nudne, nic się w nim nie dzieje, jest monotonne, puste, po prostu beznadziejne. I jeszcze wczoraj w pewnym momencie, kiedy oglądałam film "Blow" myślałam, że się rozpłaczę. Dlaczego? Bo George (J.Depp) przeżył wspaniałe dzieciństwo i nawet po tym wszystkim co zrobił, miał ogromne wsparcie od ojca. A ja? Moje dzieciństwo z dziadkami było naprawdę pełne niespodzianek, niesamowitych przygód itd -.- Zawsze będę mieć o to pretensje, tylko do kogo? Do mamy, że nie ma szczęścia w miłości? Albo.. jeszcze z kilku innych. No to między innymi to mnie od jakiegoś czasu męczy, dręczy i sprawia, że mój humor taki dobry nie jest, a powinien, choćby z tego względu, że.. Tomcio ^^ :D
everybody look at link !

środa, 16 listopada 2011

Słuchać, dawać "fajne", udostępniać wszędzie gdzie się da, żeby o tym utalentowanym chłopaku było głośno:

Proszę, proszę,  proszę, proszę, proszę, proszę, proszę, proszę, proszę, proszę, proszę, proszę, proszę,  proszę. Dziękuję ^^  

wtorek, 15 listopada 2011

Ograniczam to jedzenie, bo wolę nie ryzykować :D ogarniam moją ukochaną historię, a religię.. mam gdzieś, jutro na przerwach się będę uczyć(taaa) byle doo... piątku, weekendu. A święta tuż, tuż. :D

poniedziałek, 14 listopada 2011

przejedziemy może się do rzeczywistości♥

Eee.. pomijając kilka kwestii dotyczących przeszłości, których bardzo nie lubię wspominać to good. O przyszłości też było nie miło-.- Liczy się teraźniejszość, która bez Niego nigdy by tak nie wyglądała. Zjadłam obiad, dwa kawałki ciasta, paczkę chipsów, teraz kolację i kurva nic! 50 kg, żadnego + więcej, nic, kompletnie. Jestem zajebista <3 Ogarnęłam wos, a przynajmniej tak mi się wydaje, dziś do historii w ogóle nie zajrzałam, już jej dość miałam przez poprzednie 3 dni. Nie chce mi się dziś uczyć pytań na religię, więc jak zwykle zostawiam to na dzień przed, a później będę zła, ale cóż. Kąpiel, muzyka i sen. A jutro prawie oryginalny Battelfield 3 :D nie wierzę, że będę w to grała, ale spoko, xd / Wszystko jest stanem umysłu, tak po prostu/

niedziela, 13 listopada 2011

Z dnia na dzień jest co raz lepiej ^^ każdego dnia wydaje mi się jakbym kochała Go jeszcze bardziej niż w poprzednim dniu, czy jakoś tak :D czasami chciałabym, żeby przeczytał co tutaj piszę..o Nim, ale jednak trochę się tego wstydzę. Bo czasami wypisuję tu takie rzeczy, że szok. Co mi przyjdzie do głowy to piszę. A, że to co mi przychodzi do głowy nie zawsze jest mądre, to już trudno :D oł kej, ja do Niego pierwsza nie pisze, ostatnio pisałam, to był zajęty, wczoraj pisałam do Niego sms-a też pierwsza, więc nie ma, teraz On. Ale teraz idę na obiad :D
Aaaa! Jak zajebiście! kocham, kurva, kocham wczorajszy wieczór/noc! :D to nic, że później w cholerę pizgało po rękach, uszach i wszędzie, ale jakie to piękne uczucie, kiedy idziesz nocą praktycznie sama, w uszach masz słuchawki, w słuchawkach leci rap, na niebie świeci księżyc i jedna gwiazda. Wtedy nawet nie zwracasz uwagi na to, że jest tak zimno, zamykasz oczy, myślisz, patrzysz, jest wspaniale. Chciałabym wracać tak częściej do domu, o tak późnej porze :D niekoniecznie sama, np. z.. Tomkiem ^^ Poza tym, ogólnie rzecz biorąc pizzy mam dość przez najbliższy miesiąc albo i więcej :D wcale nie jestem nie wyspana -.- ale muszę się do tego przyzwyczaić xd pozdro dla nich wszystkich ;) / Haaa! i będę miała Battelfield'a 3 na PC ! jebitnie! xd może jeszcze poproszę o Fifę '12 :D / wyjebany był ten weekend <3
+ tak sobie siedzę na facebooku i G. Way dodał coś takiego i.. właściwie to mnie to urzekło i dodaję tu:
Find the gay person:유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유 유Can't do it? That's because they're humans too and we're all the same.Copy and paste this as your status if you support gays, bisexuals, and lesbians.

sobota, 12 listopada 2011

Jestem zajebista! Od dawna to wiedziałam, ale nie chciałam się z tym ujawniać, xd bo nie ma to jak jeść przez cały czas słodycze, w międzyczasie zjeść obiad, kolację i ważyć mniej niż normalnie -.- ale nie.. muszę ćwiczyć coś w stylu: brzuszki, albo to moje i kuzynki ćwiczenie na *lalala* xd a teraz spadam się przygotować na ciekawy wieczór :D
Zarąbisty weekend <3 wstałam o 11, trochę posprzątałam, pouczyłam się i przed chwilą wróciłam z nad jazu ^^ i nie powiem.. piździ tam jak nie wiem -.- Tomcio.. W S P A N I A Ł Y jest i cholernie się cieszę, że.. mam kogoś takiego jak On. No, a teraz tylko na chwilę sobie będę w domu, bo ok. 20 wbijam na pizzerię i wracam tak jakby w nocy :D / Najwspanialsze uczucie na świecie, gdy druga osoba mówi KOCHAM, znając Twoje błędy, wady i nawyki. /

piątek, 11 listopada 2011

Trochę ogarnęłam historię, przede mną jeszcze tylko wos, chemia, fizyka, religia i matma <3 -.- jutro będzie wspaniały wieczór - wiem to ^^ właściwie to dzisiejszy też miał taki być, tylko oczywiście nie dał rady przyjechać i odwiedzić kuzynkę -.- jak tak patrzę co Patrycja wypisuje na tym swoim photoblogu to czasami mam ochotę jej przywalić ! Może nie powinnam się odzywać, bo:
a) wypisywałam gorsze rzeczy (ale na szczęście z mądrzałam w tej kwestii )
b) nie bardzo wiem o co chodzi, ale jak można tak schizować ?!
Siedzę, jem kisiel i myślę, analizuję to co się działo i to co się dzieje teraz, ale niee.. nie jestem smutna z tego powodu, że wspominam przeszłość :) Cieszę się, że ta teraźniejszość jest dobra, a czasami i nawet wspaniała :D w mojej teraźniejszości istnieją tylko dwie wartości: miłość i rodzina. Kiedyś jeszcze była przyjaźń, ale to już odeszło gdzieś daleko i powrócić nie chce. Nie, żebym miała jakieś złe przeczucie, ale wyczuwam w powietrzu jakiś konflikt, kłótnie ? mam nadzieję, że się mylę.
Nie lubię kiedy pół mnie chce coś zrobić, a drugie pół mówi, że to co chcę zrobić jest głupie. I co zrobić? Się zobaczy, jednak bardziej jestem za tym, że to co chcę zrobić jest głupie - na szczęście :D dziś 11/11/11 11:11 i życzenie wypowiedziane, chociaż i tak nie wierzę, że się spełni, ale żeby nie było to powiedziałam. Czyli weekend taki jak myślałam -.- dom, komputer + do tego książki, biorę się w garść, bo tak jak jest nie może być. / Nie ma lekarstw na to co jest we mnie, a może właśnie to jest lekarstwem i się martwię niepotrzebnie./

czwartek, 10 listopada 2011

Pomijając, że pierwszy raz w życiu dostałam 1 ze spr. z chemii, na który się cholera uczyłam to dzisiejszy dzień był dobry. Mam nadzieję, że jutrzejszy dzień będzie wyglądał ciekawiej niż każdy inny wolny. Się zobaczy. CHOLERA! Uczyć się muszę na poprawę z chemii i już od razu na sprawdzian, zarąbiście -.- muszę ograniczyć siedzenie przy tym komputerze, bo nie chcę mieć 3 na koniec półrocza jak i roku z żadnego przedmiotu, będzie ciężko, ale dam radę. A teraz jadę tam gdzie dużo moich problemów zniknęło, gdzie czuję się o wiele lepiej niż tu. / We touch, I feel a rush, we clutch/

środa, 9 listopada 2011

Zawsze musi się wpierdolić osoba trzecia, bo nie może być normalnie.. no, ale to już wiem od dłuższego czasu. Spokój, luz, chillout. Zwolnienie na dłuuuugi czas z wf- i like it, ale tak trochę. Czyli, że zamiast 17, jestem w domu o 15. Noo może o 16 ^^ jeszcze do ustalenia. Prysznic, ogarnięcie chemii na co najmniej 4, piątką bym nie pogardziła, no, ale. / We could have it all - Chester Bennington<3 /

+
Mom, please ! <3





Głowa mi pęka, kostka mnie boli, opuszek też i najchętniej to bym się położyła i zasnęła, ale nie.. jeszcze TYLKO chemia-.-

wtorek, 8 listopada 2011

I kolejny przypływ wkurwienia! A było dobrze.. rodzinka.pl najlepsza na poprawę humoru, do czasu aż.. właśnie.. AŻ -.- "wyjebane w to, wyjebane w to, wyjebane w to maaaaam" like it, kurva. Dawno nie przeklinałam, ale.. czasem tak bywa -.- "przyjaciel" od zajebania, hahahahaha -.- dziś i jutro na schilloutowanie się poprzez  music♥ i mam nadzieję, że mi szybko minie to co teraz mam. / najgorsze uczucie świata ? czuć się źle i kompletnie nie wiedzieć dlaczego. /
+ jeszcze do tego ta ye*ana kostka! ughh! najchętniej bym sobie została jutro cały dzień w domu, pieprzyć konkurs.. haha, "konkurs" -.- pieprzyć szkołę, pieprzyć wszystko. Aaaaa...
++ hahahahaha. jeden telefon i wszystko wyjaśnione czemu taka wkurzona na wszystko jestem :* a sobota, sobota może wyglądać bardzo, bardzo ciekawie ^^
Tak właściwie to mój humor się szybko zepsuł. A to przez Tomka, jeśli On jest smutny/ wkurzony mi to też się udziela ii.. właśnie. + do tego kilka powodów powiązanych z nim iii.. kurwaa!! "Chodząca bomba(nie sex)" jakby to mój kochany kuzyn powiedział. Jedyny facet, przez którego nigdy nie byłam smutna, NIGDY. Jedyny facet, który jest w .uj przystojny, a ja się w nim nie zakochałam, hahahaah. Lubię te nasze rzadkie, ale prawdziwe rozmowy i właśnie teraz mi jej brakuje. W tej chwili jestem wkurwiona na wszystkich, o wszystko! Idę coś zjeść, może mi przejdzie, fuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuck!
Powiedzmy, że lubię to ^^
Dziś jak na wtorek było bardzo, bardzo fajnie ^^ ominęło mnie pytanie z historii i się cieszę, bo dostałabym pałę -.- serdecznie dziękuję p. Lucynce :D co ja to zrobiłam to nie mam pojęcia xD jak można nie zauważyć jednego stopnia?! hah. Skręconej kostki na szczęście chyba nie mam, ale trochę boli, czasami. Przejdzie mi, więc luźno :D a jutro występ w MDK-u i niepisanie kartkówki z niemieckiego, uwielbiam. Poza tym szału znacznego nie ma i nie będzie, obecnie music<3

poniedziałek, 7 listopada 2011

Dziś kino z całą szkołą, w sumie nie takie złe, gdyby nie fakt, iż była tam też "trójka". Ogólnie to mi to tam latało i zwisało czy oni tam są czy nie, ale można się tak "troszkę" zdenerwować, kiedy On wyszukuje ją wzrokiem spośród tłumu, i gdyby się odezwała do Niego to wcale nie byłby taki smutny -.- Właściwie mi to zwisa czy ona nadal się mu podoba czy nie, ale jeśli już tak ją chciał wyszukać wśród tego tłumu to może tak, żebym ja chociaż tego nie widziała, bo to jak to robił było.. aaa, aż szkoda słów. Czyli wyjazd był w miarę. Szału nie było, dupy nie urwało, ale ważne, że nie było lekcji i to się liczy :D I zaa.. 2 miesiące znowu, nie? zajebiście -.- Jutro jakoś przeżyć, a później środa, czyli to samo miejsce co dziś, tylko, że tym razem scena. I pewnie znowu ją zobaczę, tak samo jak.. pod koniec listopada, na konkursie.. w trójce -.- byyywa. A ja się muszę wziąć za siebie, bo ostatnio za dużo jem słodyczy i wynika z tego coś czego nie chcę, żeby było :D ok, idę coś trochę z historii ogarnąć / właściwie to jest dobrze, dobrze, dobrze ^^ ciekawe jak będzie wyglądało jutro.

sobota, 5 listopada 2011

Ogółowo bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo dobrze jest ^^ Nie mam co robić, cholera.. muszę sobie znaleźć jakieś hobby. A jutro pierdzielę i na jakiś, chociaż mały spacer wybywam, sama - no trudno, tzn. nie sama, bo z muzyką :D teraz chyba wezmę się za pisanie do mojego zeszytu tekstów piosenek. Lubię takie uczucie, kiedy czuję, że jestem kochana. / jeśli pokochasz mnie jak RAP to będę najszczęśliwszym człowiekiem na świecie.
Słuchanie reggae z Nim jest b. fajne :D

podobno z dedykacją dla mnie :D

 


tego o to typa, kocham już od dobrych kilku miesięcy i dzięki temu o to typowi jestem przez większość czasu szczęśliwa. | Sobota jak każda przed kompem, ale przynajmniej tak trochę z Nim :D :* hyym.. to może w przyszły piątek do Niego wbijam :D poniedziałek kino, więc luz, wtorek jedynie trochę zrąbany, środa - MDK i konkurs, czwartek - przedstawienie, no, a piątek wiadomo ^^
Sobota miała trochę inaczej wyglądać no, ale. W sumie jeszcze się nie skończyła, więc jeszcze się zobaczy co i jak. A na razie czeka mnie sprzątanie, więc idę już, żeby wcześniej skończyć. / cause when you hold me like this, you know my heart skip, skips a beat <3 /

piątek, 4 listopada 2011

Jak zwykle wiedziałam co napisać siedząc na dole i jedząc, w sumie nie wiem jak by to nazwać.. kolację? a może to był obiad. A teraz mi wszystko z głowy uciekło. Pamiętam jedno.. że miałam napisać o wartości człowieka, jak szybko i przez jakie dziwne, głupie rzeczy człowiek może stać się nagle nikim...dla tylu osób. Pierdolę ich.. ta sztuczność i fałszywość aż z nich kipi. A przez najbliższy czas mam zamiar nauczyć jak się prawidłowo żyć - pewnie, że mi wyjdzie / Czasami mam takie jazdy, że przez chwilę kogoś nie chcę znać, tak cholernie go nienawidzę, po czym głównie szybko mi przechodzi jeśli się zastanowię i racjonalnie do tego podejdę. / chyba pójdę sobie zrobić kisiel, bo mi smutno. A później Hannibal na tvn'ie, oczywiście razem z mamą :D

środa, 2 listopada 2011

my heart skip, skips a beat.

W sumie dzień nie taki zły. Wystarczyło tylko jedno przytulenie, jeden pocałunek i już na starcie mój humor był wspaniały, później lajtowo, czyli normalnie, czyli jak zawsze. Nie ogarnęłam jeszcze chemii - fuck! Ale dam radę.. zakuwam do nocy, trudno. Przeczytałam lekturę, jedyna lektura, która naprawdę była wspaniała i godna przeczytania! "Oskar i pani Róża" - ta książka dała mi dużo do myślenia, potrzebowałam tego co jest w niej zawarte, a chyba nigdy tak nie płakałam przy książce, nawet przy książkach Paulo Coelho. To było coś wspaniałego, nigdy się tak nie czułam. Odczuwałam ból, czytając o śmierci, był to ból duchowy, miałam ciężko złapać tlen, do tego tony łez.. wow. Teraz powtarzam sobie cały czas" to nie mogło być prawdą" to moje zachowanie. Jest mi teraz dziwnie pusto, jestem pełna niepokoju. Z jednej strony wywarła na mnie pozytywne wrażenie, ale jednak żyję teraz w tej cholernej niepewności. Jeszcze ta rozmowa przy kolacji.. za dużo tego jak na dzisiejszy dzień, zdecydowanie. Muszę na razie przestać o tym myśleć, a to nie takie łatwe. Coś czuję, że moja dzisiejsza kąpiel będzie trwała stanowczo dłużej niż zwykle, a teraz ta cholerna chemia.

wtorek, 1 listopada 2011

tak jakoś pusto i obojętnie.

1 listopada, no tak. Chyba jeden z niewielu dni, których nienawidzę. Tak bardzo smutno, tak wiele myśli, więcej niż na co dzień, kilka łez, pytań bez odpowiedzi, chwil zwątpienia.. postanowiłam sobie, że dzisiejszego dnia wyjątkowo nie będę płakać "z tego powodu" jednak moje obietnice poszły gdzieś na bok i jak zwykle musiało się stać tak, a nie inaczej. Jeszcze tylko 5 godzin do końca tego dnia, a jutro może nie gorszy dzień od dzisiejszego, ale też nie za dobry. Teraz dokańczam z chemii i powiedzmy, że mam spokój.