poniedziałek, 21 listopada 2011
Jacie. Tak jeszcze nigdy w szkole nie zareagowałam, a to wszystko przez p. Kluz! Gdyby nie ona, nie to jej wspominanie o swoim Wojtusiu.. nie potrafiłam nie zareagować inaczej. Na początku parę łez, ale nie płakałam. Trochę się trzęsłam. Ale im bardziej o tym opowiadała, prawie tak samo jak mama.. nie wytrzymałam. Nie pamiętam co później mówiła - nie słyszałam jej, tylko głos Agaty - " Co Ci się stało? coś Cię boli? wszystko w porządku? Nie płacz" Jeśli jutro i przez całą lekturę będzie o tym wspominać, chyba sobie wypiszę na jakiś czas zwolnienie z polskiego, bo nie dam rady. Miejmy nadzieję, że jednak tak nie będzie. No i przez to cały dzień mnie oczy szczypią - niefajne uczucie. Mam ochotę naaa.. pierogi z takiego fajnego sklepu gdzie jedzenie jest na wagę ^^ kurde.. tak fajnie smakowały orzechami i wgl. mniam xD robię się co raz bardziej głodna, a białym frugo raczej się nie najem. Więc idę.. nauczyć się nauczyłam, a przynajmniej takie mam wrażenie. Drzemka wyszła niespodziewanie i nie była planowana, ale jednak.. potrzebowałam tego.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz