Pogodę trafił .|. -.- automatycznie mój humor też. Dawno nie poznałam nikogo nowego, trzeba to nadrobić, czyli witam serdecznie przyszły weekend. Resztę spraw pozostawię bez komentarza -.- w ogóle to weź wyjdź! tam są drzwi... Czy to normalne, że człowiek chce czasami zniknąć na zawsze, od tej codzienności i zacząć nowe życie? A nienormalne jest to, że realizacja tego jest bliżej niż by się wydawało, ale jednak stoją na drodze przeszkody, których ominąć będzie ciężko. Bla,bla,bla.. music na telefon zgrana, więc będę czego miała słuchać w nocy ;> a jutro czeka mnie ogrom nauki, dam radę.
/"Cisza.. skończ skomleć"
sobota, 31 marca 2012
piątek, 30 marca 2012
Ogólnie rzecz biorąc jest tak, że nie narzekam. W szkole oprócz ocen jest dobrze. Dziś, parę chwil temu myślałam, że serce przestanie mi być, ciśnienie mi wzrosło i jakoś tak dziwne uczucie towarzyszyło mi wewnątrz. Zawsze tak miałam wymieniając się zdaniami z tą osobą. Wpierdzielam od jakiejś godziny płatki śniadaniowe i tak mnie suszy, że szok. Jutro rajd, czyli oby była ładna pogoda to wypadało by coś obadać z ekipą jakąś + zahaczyć o bibliotekę i ogarniane do szkoły, wszystkiego ;/ all i need now is mjuzik..
/mnie nurtuje pytanie czym jest kurwa chwila.
/mnie nurtuje pytanie czym jest kurwa chwila.
wtorek, 27 marca 2012
Przed chwilą, dosłownie kilka sekund temu byłam w stanie położyć się na podłodze ze śmiechu po tym co przeczytałam, ale z drugiej strony... teraz mnie w środku rozku*wia [tak troszkę]. Wcale nie zbierają mi się te cholerne łzy, ale w sumie..czemu? przecież to jest [piiiiii!] -.- i jego tekstów mam już głęboko gdzieś, ale trzymam pozory -.- i nie mam mu nic innego do powiedzenia jak: "pie*dol się .... " <3 potrzebuję kogoś i wiem to już od jakiegoś czasu, ale przyjaźń to za mało Dawidzie, kurde. Chcę wreszcie iść do nowej szkoły, byle nie do Silesii. A najbardziej cieszyłabym się, gdybym wyjechała do Szkocji, na miesiąc, rok, ewentualnie na zawsze. A było już tak blisko..w lipcu będą negocjacje na ten temat, oh i to jakie! Nie odpuszczę. Czyżby w czerwcu Linkin Park? <3 life is beautiful, po części.
/"łapie oddech, jeden cel złapać chillout, tak potrzebny mi by mętlik myśli wymarł,
albo wygasł na chwilę chodź na sekundę, a on wraca zawsze by zacząć kolejną rundę."
/"łapie oddech, jeden cel złapać chillout, tak potrzebny mi by mętlik myśli wymarł,
albo wygasł na chwilę chodź na sekundę, a on wraca zawsze by zacząć kolejną rundę."
niedziela, 25 marca 2012
Na jakiś czas nie chce mi się tu pisać, chyba, że coś się będzie działo ciekawego. Wczoraj? Byłam u Martyś, a później z mamą poszłam do pizzerii, z buta..ciepło jest, więc trzeba wykorzystać te chwile :D Dziś też z Martyś z tym, że w parku. Dobrze jest, sny jak zawsze mam mocno porąbane, nie wiem do jakiej szkoły chcę iść. Dziwnie tak, ale cóż. Może czasami przesadzam co do T., nieważne.
/"Tu nie jeden szukał szczęścia potem utopił je w wódzie"
/"Tu nie jeden szukał szczęścia potem utopił je w wódzie"
sobota, 24 marca 2012
Dobre śniadanko :D rogalik z masłem i herbata ^^ ogarnąć pokój, lekcje i wybywam stąd :) jest dobrze, baa, lepiej niż było, ale wciąż nie jest tak jak powinno. Radzę sobie z tym :D mam od tego najlepszych ludzi:* Zawsze jest tak, że albo nie mam żadnych propozycji na wyjście, albo zwalą mi się kilka na raz i wybierz tu człowieku jedną.. czyli, że dziś kino z głowy, ale jeszcze będzie taka okazja, nie ma, że nie :D kończę śniadanie i zaczynam ogarnianie tego nieładu.
/"Jesteś niewolnikiem własnego sumienia,
Bo straciłeś wszystko już i właśnie to doceniasz"
/"Jesteś niewolnikiem własnego sumienia,
Bo straciłeś wszystko już i właśnie to doceniasz"
środa, 21 marca 2012
Generalnie to czuję w środku pewien rodzaj złości, nie wiem dlaczego. Muszę tak raz na zawsze przestać się interesować tą osobą, bo będę tracić czas na jakieś smucenie się. Chcę zacząć ogarniać, a nie wiem jak. A jutro znowu ta porąbana szkoła. Gdyby nie to, że jest w niej większość osób, których widzieć nie chcę, a można by powiedzieć, że aż 99% to było by całkiem spoko. Byle do lipca. Przeczytać coś tam na angielski i lecę przed tv. <krzyk> rozsadza mnie, na takie drobne części, które nie chcą się ułożyć. Wyjdź mi z tej głowy! Sobota - kino, może to będzie kolejny krok do całkowitego zapomnienia,a może i nie. Ja jebie.
/Love? No. I prefer vodka.
/Love? No. I prefer vodka.
wtorek, 20 marca 2012
Nóg nie czuję, cztery godziny chodzenia po Bielsku, ale spodnie są, marynarka, pasek i buty dopiero będą.. w weekend. Wiosna- czuję to ^^ humor w miarę ogarnięty. Tylko ten wzrost ciśniena dzisiaj w sklepie wcale mi nie pomógł, co to w ogóle było? xD fuck. Jutro ostatni dzień wolnego, spędzony z Martyś :D weekendzik please ^^
/Wczorajszy dzień przykrył prawdę jak kurz
Gdyby tak cofnąć czas...
/Wczorajszy dzień przykrył prawdę jak kurz
Gdyby tak cofnąć czas...
poniedziałek, 19 marca 2012
Wolny poniedziałek - brzmi pięknie ^^ jakieś miasto po południu, jakieś zakupy, jakieś tam zapominanie :D humor jest mi ciężko określić. Niby git, niby nie. Niby nic, a jednak coś.. tak jak całe moje życie - jedna wielka niewiadoma. Nie wiem za co się wiąć w pierwszej kolejności. Na razie stawiam na lenistwo i music.
/"Nie wszystko da się naprawić, a chwila może zmieniać"
/"Nie wszystko da się naprawić, a chwila może zmieniać"
niedziela, 18 marca 2012
Wczorajszy dzień - miazga :D o 16 Park w Bronowie z Martyną, ledwo co przyszłam do domu (nie wiem ile tam byłam, 2 minuty) i go na Miliardowice do pizzerii z paczką :D później chwilę u Anii i home. Czyli o 21 byłam w domu :) ale tak spędzony dzień to ja rozumiem, wesoło jak zawsze z nimi :D czyli, że w przyszłym tygodniu kino? ^^ teraz sprawdzę czy udało mi się zrobić te loki czy nie i o godz. 14 kościół -.- wszyscy są teraz zakochani, szczęśliwi.. dołujące-.-
/"Uwierz we mnie obiecuję nie zawiodę"
/"Uwierz we mnie obiecuję nie zawiodę"
sobota, 17 marca 2012
czwartek, 15 marca 2012
Znowu wróciłam do domu po godz. 19. Ale dziś było udaniej niż wczoraj. Lubię rozmawiać, szczególnie, kiedy nie rozmawiałam z nim i nie widziałam Go bardzo dawno, w sumie to była nasza jedyna tak poważna rozmowa, a może nie tak poważna jak inteligentna :) i bardzo mi pomogła w podjęciu decyzji. Moja maruda- Maciuś tak już urósł, a jest taki kochany jak żadne dziecko na świecie <3 "niesiamowite" *.* kocham tego szkraba. Muszę częściej tam jeździć. Ogólnie to dzień zaliczam do jak najbardziej udanych, nie ma co. Non stop jem, to jest już straszne. Jutro występ przed biskupem - cudownie. No nic, idę, jeść, kąpać się, myśleć, spać. Dlaczego nie pojechałam dziś do parku? czyżby drobny lęk? Coś się dzieje, tylko jeszcze nie wiem co. Napiszę, to pewne. Spróbuję, chociaż ja, ale na razie nie mam czasu i to mnie boli. Ale od poniedziałku już rekolekcje czyli...welcome Północ :)
/"Bo jest parę złudzeń, które warto mieć by żyć"
/"Bo jest parę złudzeń, które warto mieć by żyć"
środa, 14 marca 2012
Generalnie to chyba nie ma lepszych słów na opisanie tego wszystkiego niż ten cytat: "Strzyg, wiwern, endriag i wilkołaków wkrótce nie będzie już na świecie. A skurwysyny będą zawsze" :D Wiedźmin rządzi :D i coś niecoś stworzone przez osobę niepubliczną "ch.uj ch.ujem zawsze będzie" :D i od razu w środku większa radość niż dotychczas. Lubię takie prezenty od mamy jakie dostałam dziś xD poza tym p. redaktor Bonowicz, nasz występ i wzrok mamy pewnej osoby po prostu mnie zmiotły. Nie wierzę w to co powiem, ale.. dzisiejsze zakupy jedzenia dla mnie sprawiły mi większą radość niż zakup jakiegoś dobrego ciucha xD spadam, miałam lepszy humor zaczynając tę notkę, no cóż.
/Wczorajszy dzień przykrył prawdę jak kurz
Gdyby tak cofnąć czas...
/Wczorajszy dzień przykrył prawdę jak kurz
Gdyby tak cofnąć czas...
wtorek, 13 marca 2012
Ogarniam matmę, bo tak jakby sprawdzian mam jutro. Nie narzekam, ale jest nieco dziwnie, czuję się tak w pewnym stopniu niepełna i nie chodzi mi teraz o mój stan głodu. No nic.. byle ogarnąć trochę swoje życie, sprawy itp. i będzie lepiej. To idę się uczyć żyć czy coś.
/czy można przestać kochać niebo tylko dlatego, że czasem jest burza?
/czy można przestać kochać niebo tylko dlatego, że czasem jest burza?
poniedziałek, 12 marca 2012
Generalnie to git, jutro pewnie gorzej będzie, oby nie. Lajtowy dzień jutro będzie, trochę ogarnęłam na wos i spoko :D jak piszą, że bilety na koncert LP będą 12.03.2012, to dlaczego o tej porze jeszcze ich nie ma?! ja od soboty siedzę zestresowana przed tym komputerem, czekam na ten poniedziałek, jak nie wiem a tego jeszcze nie ma <fuck> no nic, idę jeść, bo już tu na wpół umieram z głodu :D
/i bądźmy tak radośnie, żałośnie niedorośli.
/i bądźmy tak radośnie, żałośnie niedorośli.
niedziela, 11 marca 2012
Miło jest się dowiedzieć 10min. temu, że jest jutro fizyka i jest z niej kartkówka <3 czyli intensywna nauka RAZ. Głupie dwa dni, takie..nijakie. Myślę, że mój nijaki humor rozwieją chłopaki :D i need Czechowice :D i need Linkin Park w czerwcu, i need summer and drinking <3 takiego let's get fucked up'a zrobimy, że łoszkuwa :D a będziesz coś ode mnie ch.uju chciał ! -.- na razie spokój, cisza.. jest git. Ale D. mógłby do mnie napisać, bo wariuję... uzbrajam się w tą pier*doloną cierpliwość.
/"Taka ludzka natura, że możemy mieć dobry przykład,
A i tak potrafimy tylko źle wybrać"
A i tak potrafimy tylko źle wybrać"
face.
sobota, 10 marca 2012
Dziś dzień mężczyzn, więc wszystkiego co najlepsze dla naszych kochanych :D Przyszły tydzień resa - please <3 poza tym to humor w miarę ogarnięty. Może wieczorem gdzieś wyrwę, na pizzę i winko czy coś. Tak mi dziś rano przeszła przez głowę pewna myśl.. że gdyby rozdawano jakieś ordery dla największego sku*wysyna jakiego znam to z pewnością by go dostał T. ale to tylko taka moja drobna refleksja. Ktoś powiedział, że idzie wiosna i warto by było się zakochać. To ten..no... :D 9-ego czerwca Linkin Park gra w W-wie, czyli, że miłoby było jechać ^^ Chyba, że jedziemy w tym czasie na obóz -.- to się zdenerwuję. Jeszcze zostało mi tylko namówić mamę na Pszczynę, wybić sobie z głowy Silesię i zaczynam nowe, lepsze życie, bez niepotrzebnych dla mnie osób :>
/niestety boli niespełniona obietnica
niełatwo jest wybaczać gdy ranne są uczucia
/niestety boli niespełniona obietnica
niełatwo jest wybaczać gdy ranne są uczucia
piątek, 9 marca 2012
Czyli, że koniec. Trochę mi przykro, ale tylko troszkę. Wiedziałam, że tak będzie, więc mnie to jakoś szczególnie nie zaskoczyło ;] dziś w kościele w ogóle nie mogłam się skupić, ani na drodze krzyżowej ani na mszy. Cały czas myślałam o tym parku i tym ziomku ^^ Znowu wyobrażałam sobie coś co i tak pewnie się nie wydarzy :) ale.. we will see :D miło by było w przyszłym tygodniu jechać do resy 'huehuehue' :D pomimo tego, że i tak tam nie pójdę, bo nie ma dla mnie kierunku, to i tak tam pojadę, bo powiedzmy, że jest tam JEDEN, wystarczający powód ^^ w cholerę się jaram :D Pszczyno, proszę, rób wszystko, żebym poszła do Twojej szkoły.. i niech mi ktoś wybije z tej durnej głowy Silesię -.- czyli, że mam teraz noc rozkminiania o swojej przyszłości edukacyjnej + ten park <3 a może by tak Pan do mnie napisał? :> :D
/ "Jak istnieje drugi brzeg, poza życiem miejsce,
To chce policzyć do trzech, i nie być już tu gdzie jestem"
+ poza tym, mom please <3 xD
/ "Jak istnieje drugi brzeg, poza życiem miejsce,
To chce policzyć do trzech, i nie być już tu gdzie jestem"
+ poza tym, mom please <3 xD
czwartek, 8 marca 2012
No to w miarę spoko. Już myślałam, że żaden chłopak o mnie nie pamięta, a tu niespodzianka :D dziękuję bardzo trzem chłopakom. A może do wieczora zwiększy się ta liczba? ;> robię sobie postanowienie, codziennie po 50 brzuszków + jeszcze jedno ćwiczenie :D zobaczymy czy się uda. Jutro lajtowy dzień, pomimo tego, że w szkole będę od 8 do 17. Nie, już nic sobie nie wymyślam, bo tylko się rozczarowywuję. Dużo myślę, ale tak bardziej w pozytywnym dla mnie znaczeniu. Czyli całkiem spoko jest :) a z okazji dnia kobiet chciałabym podziękować wszystkim[większości] chłopakom za to, że są :* za to, że znikają Ci, na których nie zasługujemy, przez co poznajemy w tym czasie kogoś ciekawszego, lepszego itd :D a jeszcze większe podziękowania dla tych, którzy nie znikają :D [ takie tam pier*lenie o Szopenie :D ]
/"Czuję, że nie skumasz moich słów na tyle,
żeby zrozumieć, ale wiem, pewnie sie mylę "
/"Czuję, że nie skumasz moich słów na tyle,
żeby zrozumieć, ale wiem, pewnie sie mylę "
poniedziałek, 5 marca 2012
Ta.. czyli fajnie, że nie potrzebnie zaczynałam ten temat, nie potrzebnie w ogóle mówiłam mu o tym. Lubię robić niemądre rzeczy. Jeszcze ten sms! Cudowne uczucie, kiedy dowiadujesz się, że kiedyś dawno z Twojego telefonu wysłano wiadomość o treści jakże beznadziejnej, do takiej tam osoby. Wnerw podwójny na obie osoby + jeszcze ten mój wywód na temat traktowania mnie. Wspaniale. Jestem głodna, nie jadłam od 11 ale .|. - nie jem. Jak nie ogarnia, ma to w dupie to spoko. Czy mnie to boli? jasne, że tak. Przyzwyczaiłam się do niego, zresztą czułam do niego więcej niżby się mu mogło wydawać. Szczerze to nadal czuję, może mniej niż wtedy, ale wciąż. I teraz, tak nagle, gdy słyszę, kiedy mówi jej te same teksty, które mówił mi, patrzy w taki sam sposób jak na mnie kiedyś to mnie .|. jasny bierze -.- już nie chodzi o nią, niech 'se' jest, nigdy jej nie lubiłam i lubieć nie zacznę, a teraz na myśl przychodzi mi tylko jedno "stara miłość powróciła". Pewnie nie, ale przyjaciele to się kurwa znaleźli, nie ma co. Czekam kiedy albo mi przejdzie, albo nie będzie mi zależeć na tym co robi i mówi albo kiedy on się ogarnie. Najszczerzej wierzę w te dwa pierwsze, bo to trzecie w życiu nie nastąpi i mogłabym się nie doczekać. Może i znowu smęcę, gadam jak głupia, ale czy można pisać mądrze, racjonalnie, kiedy w grę wchodzą uczucia?
sobota, 3 marca 2012
No to co? git jest :D nie licząc tego "problemu", który dotyczy pana o imieniu T. Nie myślę o tym, nie przez weekend, nie kiedy się takie dobre rzeczy mi tu dzieją. Wczorajszy wieczór - epic :D Co ja niemądra jestem to koniec :D ale cieszę się ogromnie i jaram niezmiernie :D Dzisiaj Ania była u mnie, pogadane itd. Nie jestem w stanie ogarnąć tej notki, mam setki myśli wijących się gdzieś tam po głowie i nie umiem sobie tego poukładać. Nic nowego. Ale cieszy mnie mój dobry humor, który będzie trwał do poniedziałku godziny 6:33.
/"Noc to nie rozum, to serce
Dzień - wszystko to, czego nie chcę"
/"Noc to nie rozum, to serce
Dzień - wszystko to, czego nie chcę"
piątek, 2 marca 2012
"Forever hungry", "głodny nie jesteś sobą" - czyli wszystko jasne. Teraz czuję w sobie potrzebę "wyżalenia" się temu panu z tego co mnie dręczy, uwiera itp. Ale już sobie to kolejny raz ułożyłam, więc git. Teraz tylko to z siebie wyrzucić. No, ale cóż nie to nie. Z każdym następnym dniem coraz bardziej nienawidzę tej szkoły i ludzi w niej. Łokieć mam, że tak powiem "rozwalony", super ;/ bandażyk raz i taka tam dziwna nie moc w ręce. Zauważyłam, że za każdym razem kiedy się przytulę do tego miśka to zawsze mi się śni ten on, od którego go dostałam i zawsze w tym śnie jest wszystko dobrze? Yh, sny są beznadziejnie głupie. Mam 2032 sms'ów i nie mam z kim pisać :| miałam taki tam ambitny plan, ale po czasie uznałam, że jest zbyt "ambitny", żeby go zrealizować. Chociaż nie powiem, cieszyłabym się. I już wiem, że okupuję park na północy <3 poza tym Pezet ogarnij się.. albo mówisz " Weź mnie za rękę i zaprowadź na krawędź i stój tam ze mną, aż się zmęczę i spadnę, prowadź gdzie chcesz jestem gotów na cokolwiek" albo " Jeszcze wczoraj myślałem, że tylko Ty się liczysz, tylko Ciebie chce" i pomóż mi tu wybrać dobrą drogę -.-
/"Może mogłoby być trochę inaczej
Może mogłoby być trochę jak dawniej"
/"Może mogłoby być trochę inaczej
Może mogłoby być trochę jak dawniej"
czwartek, 1 marca 2012
Zepsułam, wiem. Chociaż z drugiej strony nie można zepsuć czegoś co nie istnieje. Jaki zapie*dol. A wczoraj wszystko sobie ułożyłam, było spoko i dup. Tak to jest, gdy się wpieprzają osoby trzecie. Nie, nie jestem zazdrosna. Po prostu nie lubię, kiedy ktoś tratkuje drugą osobę tak samo jak mnie, bo nie, żeby coś ale łączyło nas coś więcej. Przynajmniej tak sądze, może się mylę to niech mnie ktoś oświeci. Ale niee, nie dam satysfakcji tej osobie, za nic w świecie, a że sobie tak myśli to ma pecha. Yh, chociaż tyle co sobie tutaj o tym napiszę. Miałam się ogarnąć już dawno, a dalej nie potrafię sobie w tej głowie ułożyć. Jedno jest pewne. Niezależnie od sytuacji napewno potrzebuję tego pana, ale rano dobiła mnie pewna rzecz: że kiedyś w końcu(w sumie to już za nie długo) się drogi nasze rozejdą i co wtedy? Nie chcę wiedzieć. Zjechałam na sentymenty. Jutro to będzie jakieś nie porozumienie, szkoła do 17, później kościół i w domu sobie będę dopiero o godzinie 19. Lubię to -.- dobra to idę być dalej złym człowiekiem, tulić swojego misia, leżeć na łóżku i takie tam inne.
/"A ja dalej siedzę otoczony tą samą ciszą"
/"A ja dalej siedzę otoczony tą samą ciszą"
Subskrybuj:
Posty (Atom)
