poniedziałek, 5 marca 2012

Ta.. czyli fajnie, że nie potrzebnie zaczynałam ten temat, nie potrzebnie w ogóle mówiłam mu o tym. Lubię robić niemądre rzeczy. Jeszcze ten sms! Cudowne uczucie, kiedy dowiadujesz się, że kiedyś dawno z Twojego telefonu wysłano wiadomość o treści jakże beznadziejnej, do takiej tam osoby. Wnerw podwójny na obie osoby + jeszcze ten mój wywód na temat traktowania mnie. Wspaniale. Jestem głodna, nie jadłam od 11 ale .|. - nie jem. Jak nie ogarnia, ma to w dupie to spoko. Czy mnie to boli? jasne, że tak. Przyzwyczaiłam się do niego, zresztą czułam do niego więcej niżby się mu mogło wydawać. Szczerze to nadal czuję, może mniej niż wtedy, ale wciąż. I teraz, tak nagle, gdy słyszę, kiedy mówi jej te same teksty, które mówił mi, patrzy w taki sam sposób jak na mnie kiedyś to mnie .|. jasny bierze -.- już nie chodzi o nią, niech 'se' jest, nigdy jej nie lubiłam i lubieć nie zacznę, a teraz na myśl przychodzi mi tylko jedno "stara miłość powróciła". Pewnie nie, ale przyjaciele to się kurwa znaleźli, nie ma co. Czekam kiedy albo mi przejdzie, albo nie będzie mi zależeć na tym co robi i mówi albo kiedy on się ogarnie. Najszczerzej wierzę w te dwa pierwsze, bo to trzecie w życiu nie nastąpi i mogłabym się nie doczekać. Może i znowu smęcę, gadam jak głupia, ale czy można pisać mądrze, racjonalnie, kiedy w grę wchodzą uczucia?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz