Z grubsza to lipa. Jest tak jak nie chciałam, żeby było. Pozmieniało się trochę. Ale są wakacje, trzeba się bawić. Jednak na wieczór zbiera się milion myśli, które nie łatwo pozbierać. Dobrze, że mam parę osób, dzięki którym na chwilę zapominam o tym wszystkim. A teraz przede mną kolejne najgorsze 10 m-cy życia. Żałuję to odpowiednie słowo. Pomimo, że nie powinno się żałować momentów, które sprawiały radość, ja żałuję cholernie. Chciałabym dziś spokojnie zasnąć, bez kłębiących się w mojej głowie myśli: a dlaczego? a po co? a czemu nie? Żadne słowa mi dziś nie pomogą, ani przez najbliższy czas. Po prostu muszę się z tym sama uporać. Straszne uczucie, kiedy wiesz, że już nie masz się do kogo przytulić. Aaaaaaa! Dam radę. Oszukuję sama siebie. Jutro wixa na pełnej! Nie ma miłości, trzeba melanżować. Taaa. Czekamy na odpowiedni dzień Ania, oj będzie wielki nieogar.
Sorry, ale dziś się tym jaram:
"Choć dobrze wiesz, że nic nie zmieni się jutro,
robi się dalej, mówi się trudno.
Choć większość słów wyrzucasz znów na próżno,
pisze się dalej, mówi się trudno. "
"I znowu uwierzyć trudno, że marzenia się spełniają"
"I gdyby nie to wszystko, to byłoby dobrze wiesz
A tak poza tym, to wcale nie jest okej, nie jest okej, cześć"
wtorek, 28 sierpnia 2012
czwartek, 23 sierpnia 2012
Dobrze, że nie ma jeszcze weekendu, nie czekam na niego jakoś specjalnie. Będą dni Cz-Dz, super-.- i wszystko zamiast się łączyć to się dzieli, bywa. Nie zawsze jest idealnie i tak jak byśmy chcieli, wiadome. Dopiero niedawno to zrozumiałam. Nie ma co się smucić, wszystko się dzieje z jakiejś przyczyny, ale czasami oszukuję sama siebie tymi wszystkimi pozytywnymi komentarzami. Jestem człowiekiem z trudnym charakterem, jeśli coś nie idzie po mojej myśli wkurzam się na wszystko i wtedy najlepiej nie zbliżać się do mnie. Czasami potrzebuję samotności, przesiedzieć cały dzień w pokoju, przeznaczyć to na myślenie albo po prostu bezmyślne przeleżenie dnia w łóżku. Tak naprawdę mam tylko jedną osobę, której mogę zaufać, powiedzieć o wszystkim i wiem, że mnie nigdy nie zostawi. Chociaż jestem nieufna do wszystkich i mimo wszystko próbuję trzymać dystans. Już wiem jak się czuje człowiek, który stracił zaufanie. Przez to miałam dziś koszmar. Zapamiętałam jaką w nim miałam myśl, przerażające. Obudziłam się wyłączyłam tv i poszłam spać dalej. Zostaję w domu, na wpół sama. Nie mam chęci do wszystkiego. Mam dość.
środa, 22 sierpnia 2012
Już wiem, że to było złe zagranie. Czy żałuję? podobno nie można żałować rzeczy, które się zrobiło i które sprawiły w tym czasie przyjemność. Jednak tak, trochę żałuję. Najchętniej bym się gdzieś teraz przeszła albo poszła zwyczajnie do Ani, wypiłybyśmy może więcej niż jest nam dane, pozlewały na wszystko i na jakiś czas było by okej. Mam dość. A było tak pięknie, pozory ;]
sobota, 18 sierpnia 2012
Jaaa.. co za Pszczyna! :D bajera :D gdyby nie było tych wszystkich nawalonych małolat to było by jeszcze przyjemniej. Łowcy.B na propsie :D nie udało mi się z nimi zrobić zdjęcia, ale widziałam ich i moje marzenie zostało spełnione! :D ogień z...gardła, nigdy więcej pikantnego sosu. Fajny dzień, fajny wieczór. Pierdolcie się wszyscy, których ja pierdolę ^^
wtorek, 14 sierpnia 2012
sobota, 11 sierpnia 2012
Wyjebane ! :D Stare, ale dzisiaj sobie o tym przypomniałam i się jaram.
Kilka godzin próbowałam zrobić coś z tym photoshopem, żeby mieć pełną wersję, aż w końcu wkurzyłam się i go usunęłam. Gdzie logika? napewno nie ma jej dziś. "Zostaję na weekend w domu, nie odbieram od nikogo telefonu" OK. Dziś muzyka, a jutro... wieczorem podobno ma być ogień. Byle pogoda dopisała.
piątek, 10 sierpnia 2012
Liczę, że niedziela wniesie w moje życie coś lepszego. Jestem głupia, ale boję się. Bo nawet bez tego moje życie było dobre, chociaż ja nie zawsze byłam. Chyba najpierw muszę w sobie coś zmienić, te wszystkie teorie na temat tego, a to nie będzie łatwe. Zobaczymy jak będzie. Drugi dzień widzę tych, których nienawidzę, kolejny raz się z nich śmieję, kolejny raz nie wiem co zrobić, żeby pokazać im, że nie są naprawdę tak wysoko jak im się wydaje. Gdyby nie to, że ich widuję za często to bym na to bardziej zlewała. Nieważne. Mam dość, wszystko mnie boli, ale czuję, że żyję. Kocham sport.
wtorek, 7 sierpnia 2012
piątek, 3 sierpnia 2012
czwartek, 2 sierpnia 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)