wtorek, 28 sierpnia 2012

Z grubsza to lipa. Jest tak jak nie chciałam, żeby było. Pozmieniało się trochę. Ale są wakacje, trzeba się bawić. Jednak na wieczór zbiera się milion myśli, które nie łatwo pozbierać. Dobrze, że mam parę osób, dzięki którym na chwilę zapominam o tym wszystkim. A teraz przede mną kolejne najgorsze 10 m-cy życia. Żałuję to odpowiednie słowo. Pomimo, że nie powinno się żałować momentów, które sprawiały radość, ja żałuję cholernie. Chciałabym dziś spokojnie zasnąć, bez kłębiących się w mojej głowie myśli: a dlaczego? a po co? a czemu nie? Żadne słowa mi dziś nie pomogą, ani przez najbliższy czas. Po prostu muszę się z tym sama uporać. Straszne uczucie, kiedy wiesz, że już nie masz się do kogo przytulić. Aaaaaaa! Dam radę. Oszukuję sama siebie. Jutro wixa na pełnej! Nie ma miłości, trzeba melanżować. Taaa. Czekamy na odpowiedni dzień Ania, oj będzie wielki nieogar.

Sorry, ale dziś się tym jaram:
"Choć dobrze wiesz, że nic nie zmieni się jutro,
robi się dalej, mówi się trudno.
Choć większość słów wyrzucasz znów na próżno,
pisze się dalej, mówi się trudno. "

"I znowu uwierzyć trudno, że marzenia się spełniają"

"I gdyby nie to wszystko, to byłoby dobrze wiesz
A tak poza tym, to wcale nie jest okej, nie jest okej, cześć"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz