sobota, 19 listopada 2011

Jest sobota. Dzisiejsza będzie wyglądać zupełnie inaczej niż w zeszłym tygodniu. Tamtej nie da się powtórzyć. Czekam na takie soboty jak tamta. No, a dziś.. cholera! I znowu rozdzielam się na dwie części, a momentami też na trzy. Jedna część mnie jest szczęśliwa, wiadomo z jakiego powodu. Druga część jest wkurzona i po części załamana, bo nie może znaleźć pracy na weekend albo po szkole. A trzecia.. potrzebuje przyjaciółki, z którą codziennie mogłaby robić różne głupie rzeczy, żeby oderwać się od tej rzeczywistości, która ją przygnębia. Mam nadzieję, że ta pierwsze część będzie się dłuugo trzymać, bo bez niej już w ogóle stracę wiarę i nadzieję we wszystko. Koniec.
+ jest po godzinie 15, zaraz przychodzi Ania. Włosy mam mokre - to nic. Szukałam tej cholernej pracy i nie ma! Już nie wiem gdzie mam szukać, a kasę potrzebuję. No i co teraz? Pomyślę. Idę się ogarnąć.
everybody look at link !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz