poniedziałek, 7 listopada 2011

Dziś kino z całą szkołą, w sumie nie takie złe, gdyby nie fakt, iż była tam też "trójka". Ogólnie to mi to tam latało i zwisało czy oni tam są czy nie, ale można się tak "troszkę" zdenerwować, kiedy On wyszukuje ją wzrokiem spośród tłumu, i gdyby się odezwała do Niego to wcale nie byłby taki smutny -.- Właściwie mi to zwisa czy ona nadal się mu podoba czy nie, ale jeśli już tak ją chciał wyszukać wśród tego tłumu to może tak, żebym ja chociaż tego nie widziała, bo to jak to robił było.. aaa, aż szkoda słów. Czyli wyjazd był w miarę. Szału nie było, dupy nie urwało, ale ważne, że nie było lekcji i to się liczy :D I zaa.. 2 miesiące znowu, nie? zajebiście -.- Jutro jakoś przeżyć, a później środa, czyli to samo miejsce co dziś, tylko, że tym razem scena. I pewnie znowu ją zobaczę, tak samo jak.. pod koniec listopada, na konkursie.. w trójce -.- byyywa. A ja się muszę wziąć za siebie, bo ostatnio za dużo jem słodyczy i wynika z tego coś czego nie chcę, żeby było :D ok, idę coś trochę z historii ogarnąć / właściwie to jest dobrze, dobrze, dobrze ^^ ciekawe jak będzie wyglądało jutro.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz