wtorek, 24 lipca 2012

Dzisiejszy dzień - nie najgorszy. Kiedyś bym powiedziała, że dzień był fatalny, na szczęście teraz już nie. Pomimo tego, że jedną z najlepszych rzeczy o ile nie najlepszą był zakup ubrań i, że widziałam spodnie takie jakich szukałam i będę je mieć.  No ok, i jeszcze głos Tomka. Poza tym reszta była albo słaba albo zwyczajna. To wszystko jest pokręcone i zastanawiam się czemu. Chyba jestem mściwa, więc jak na taką przystało liczę, że kiedyś Ci co krzywdzą będą cierpieć podwójnie. Może i nie powinnam tak mówić, widocznie nie jestem dobrym człowiekiem i nie potrafię wybaczać. Może się nawrócę i zacznę chodzić do kościoła? czy to mi pomoże w czymkolwiek? Tak, jeże są prze-słodkie. Zaczynam ćwiczyć - od jutra -.-

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz