Wzięłam sobie telefon, poczytałam stare wiadomości i zobaczyłam ile się zmieniło. Ciężko to określić, że tęsknie za tym co było, napewno tego nie żałuję. Tylko martwię się o teraźniejszość, bo jak na razie nie jestem z niej zadowolona, a chcę być szczęśliwa..nie trudno się domyślić. Dobrze wiem, że nic nie przychodzi samo, ale jak złapać to szczęście? Może i narzekam, może i jestem szczęśliwa, ale nie do końca tak jak bym chciała, może nie umiem żyć, a zacznę dopiero wtedy, kiedy będzie na to za późno. Może potrzebuję tak od czasu do czasu ponarzekać.
Ja już nie wiem..
"Może nie umiem być już ani trochę lepszy, lecz
jeśli to nie jest miłość to chyba Bóg jest ślepy.
Przecież jest między nami tyle fajnych rzeczy"
"Po jednym za wszystkie kłamstwa małe i wielkie
i skoro już tak to lepiej idź po następną butelkę,
będę chlać, aż wszystko jebnie
i niech już jebnie, to jest mi niepotrzebne,
skończę sam, będzie pięknie"
Gdzieś tam w równoległej rzeczywistości mieszka moje alter ego
z silną wolą, udanym życiem osobistym i pełnym portfelem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz