Myślałam, że sobie jakoś z tym radzę, ale z każdym dniem jest coraz gorzej. Będziemy sobie teraz robić na złość i inne takie pierdoły, świetnie -.- I oczywiście co? Ja się przejmuję, wspominam, tęsknie, a on się pewnie wreszcie cieszy, że jest wolny i może robić co chce, z kim chce, a na mnie nie będzie w ogóle zwracał uwagi co robię i gdzie jestem. Zamiast się cieszyć z dzisiejszego dnia/ wieczoru to ja słucham tej pieprzonej piosenki, która ma na opisie i myślę.. o nas. "a później zobaczymy co dalej" - pamiętam te słowa i będę je długo pamiętać, chwilami brzmią tak jak te z piosenki "Te dni już nie wrócą" :(
http://www.youtube.com/watch?v=5Wj-4RLA-oE&feature=related
Pierwsze policzkowanie mnie już jutro <3 -.-
http://besty.pl/422527
W sumie to chyba bym chciała jednak stąd wyjechać, chociaż na miesiąc. Pieprzone egzaminy. W sumie to mam tyle rzeczy do ogarnięcia na jutro, a i tak wolę przeglądać kwejka i jeść słodkie dziadostwa niż wziąć się do roboty. Trudno.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz