piątek, 13 stycznia 2012
Sprawdzian poszedł mi nawet spoko, 5-tki nie dostanę, ale może tą 4-kę chociaż. Kino.. za bardzo nie wiem co mam o tym napisać, jeśli chodzi o film to może i coś tam pouczający, ale nudny. A jeśli chodzi o to co działo się podczas filmu wolę zostawić dla siebie. Powiem tyle, że kiedy przyszłam do domu i kiedy wypadł mi okruszek spod powiedzmy bluzki to mi się uśmiech na twarzy na chwilę pojawił ; ) Po kinie - beznadziejnie. Ogólnie to był bardzo dziwny dzień. Kurde.. cały czas myślę o TYM, nie daje mi to spokoju. Nie płaczę, nie jestem smutna, ale zadowolona też nie do końca. Czy rozmawianie z kolegami z klasy można nazwać zdradą, nawet jeśli nie jest się z nikim w związku? no właśnie, każdy powie, że NIE, ale ok -.- Wcześniej jeszcze coś z tego ogarniałam, teraz w ogóle. Od tego momentu, od tego dnia stwierdzam, że nie mówię nikomu nic co mogłoby zostać wykorzystane przeciwko mnie, nie można już nikomu ufać, a ja się tak nabierałam przez te wszystkie lata.. nie chcę takiej przyjaźni, chcę poznać normalnych ludzi, chcę w końcu komuś zaufać, tak naprawdę. / I am an idiot -.- /
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz