poniedziałek, 16 stycznia 2012

Kiedyś się tak na serio wkurzę. Czy ja istnieje tylko wtedy, kiedy czegoś potrzeba? Nie chcę tych większości ludzi już! Generalnie ktoś to zjebał i chuja w tej naprawie widać. W sumie to nawet nie chcę wszystkiego co było wcześniej. Chcę nowej szkoły, nowych ludzi, którzy w ogóle mnie nie znają i zacząć wszystko od początku, nie zważając na przeszłość. Pierdolenie -.- "Królowa" szkoły kiedyś się wykończy tą wywartą na sobie presją. Nie jestem chamska, żądam swojego. Zamiast uczyć się na wos, pisać recenzje z polskiego to ja piszę nie wiem po co o tym co mnie wkurza, a generalnie wszystko mnie wkurza. I mam 3 z niemieckiego! Fuuuuuuuuuuuck !! -.- ten stan trwa stanowczo za długo i mnie już przerasta, dawno nie byłam prawdziwie radosna. Ostatni raz w zeszłym roku. Fajnie. No to po szklance. No to trzeba pozbierać szkło. Dobrze by było olać tą szkołę, utopić się w muzyce, która zamiast mnie pocieszać to wyjątkowo mnie dołuje. Ale nie wiem czemu. Poza tym usta mnie pieką i to nie jest takie fajne. Zima, śnieg.. i pomyśleć, że jedna moja odpowiedź i ta niedziela mogła wyglądać zupełnie inaczej, przez co inna osoba miała ją wspaniałą itd -.- Cóż.

"Bo łatwo coś stracić, a trudniej docenić."
przez cały możliwy czas tylko to leci w moich słuchawkach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz