To ten... fajnie jest wrócić nad ranem i próbować sobie przypomnieć co się robiło dnia i wieczora poprzedniego. "nie pamiętać poprzedniego dnia to jest męka" dokładnie -.- także tego..
nigdy więcej. Mózg rozjebany. Danza Kuduro ojojojoj < 3 i nasze rozkminy na temat miłości typu: jeśli nie potrafi docenić tego co ma/miał, nie ma szans, żeby mógł to docenić kiedykolwiek, a nawet jeśli to może być już za późno. A może tylko żałować co stracił. Dziewczynę, którą się lubi, bardziej niż pozostałe, nie traktuje się tak samo jak inne. Nie ma inaczej. Rady kuzyna czasami mieszają w głowie, ale tutaj się chyba jednak nie myli. Lecę się ogarnąć i się wkurzać, bo nie tak miały wyglądać te ferie! Najgorsze jest to, że pamiętam wszystkie obietnice.. "co dwa dni do kina, blablabla" nieważne, stracone, przepadło. Napiłabym się.. wody. Coś zjeść, a później może ten matoł mnie odwiedzi.
siemaszsiemaszcześć.
10:10, 11:11, 12:12, 13:13, 14:14, 16:16, 17:17, 18:18, 21:21 i 22:22 -.- jak to możliwe?
+
już się po części ogarnęłam po wczorajszym, ale dopadł mnie smutek(nic nowego), bo brakuje mi osoby, która mogłaby mi powiedzieć, że mnie kocha, że jestem dla niego najpiękniejsza i jeszcze takie tam inne głupoty. Co mi odwaliło? nie wiem, chyba tęsknota -.- Zbliżają się walentyntki, hyh, co mam powiedzieć. W zeszłym roku pamiętam doskonale jak one wyglądały i co się wtedy zaczęło. I chyba jest mi z tego powodu przykro, że jeszcze jakiś czas temu myślałam, że te walentynki będą wyjątkowe i spędzę je z tą drugą połówką, pie*dolenie o szopenie -.- ferie też miały wyglądać tak pięknie, wspaniale i wgl. w sumie to dopiero ich początek, ale wątpie, że ta osoba sobie o mnie przypomni. Jutro Czechowice - może.
nudy..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz