sobota, 24 września 2011
I iii.. kurwa! nic tylko kurwa! kurwa! kurwa! chce mi się płakać, w sumie to już mi się trochę łez pojawiło, jem czekoladki, mam w chuj słodyczy, więc jestem w siódmym niebie kur.. de. Jest mi zimno i czuję się beznadziejnie. To oznaki, że jest mi smutno. Właściwie to nie wiem czemu a właściwie to wiem. Narzekam na rodzinę, na życie, na brak szczęścia, wkurwia mnie wszystko, nic nie jest tak jak ja chce i nigdy tak nie będzie. Nie chce mi się już żyć na tym świecie i mówię tak pewnie tylko dlatego, że czuję się samotna, nic mnie nie cieszy i przechodziłam ciężki tydzień, może.. ale jakby to wszystko zsumować to zawsze jestem smutna przez swoją rodzinę, zawsze przez pieniądze, zawsze jeden problem. Dlaczego inni nie mają takich problemów? Mogą wszystko mieć, a i tak narzekają, że nie mają nic. Nie rozumiem takich ludzi, też bym nie chciała być taka rozpieszczona jak niektóre "dzieci", ale też nie chcę żyć tak jak teraz żyję ja i moja rodzina. I dlatego obiecuję sobie, że znajdę sobie w przyszłości taką pracę, dzięki której będę miała w chuj pieniędzy i nie będę żyła tak jak żyję teraz. Będę szczęśliwa i będzie mnie mogła mama pocałować nie powiem gdzie. Szczerze ją pierdolę! Nigdy nic mi nie dawała, nigdy nie mogła dać. Pojawiła się dopiero, gdy miałam 12 lat, więc nic nie wie i teraz zgrywa wielką troszczącą się o mnie mamusię. Potwierdzam słowa Chady, nie pamiętam jak to dokładnie brzmiało, ale chodzi mniej więcej o to, że "nie powiem, żebym nie chciał dorastać w innym domu", więc właśnie. Wiem, że inaczej by o wyglądało, gdybym od początku mieszkała z mamą, miała tatę i rodzeństwo. Być może wtedy też bym narzekała, ale było by inaczej. Chcę żyć inaczej. W innym środowisku, z inną rodziną. Kurwa! Nie mogę już ze wszystkim! Kolejny powód, który pozwala mi potwierdzić to, że los jest niesprawiedliwy, życie jest beznadziejne i że nie ma miejsca na tym świecie dla mnie. Czasami szczerze myślę, o tym, żeby umrzeć. Czasami mówię tak poważnie jak nigdy, chociaż wiem, że tak nie zrobię i będę żyła czy to szczęśliwa czy nie. Chcę wyjść, wypłakać się i wrócić najlepiej jutro. I jeszcze zajebiście kurwa. Tak, wyłącz mi ten zjebany internet! Jest sobota, ucz się kurwa a nie przy komputerze cały dzień siedź. Jak w tygodniu siedzę aż godzinę i to góra godzinę, tak raz w tygodniu chcę sobie posiedzieć dłużej, bo mogę, bo chcę, bo mam taką kurwa jebaną ochotę! Nie wiem czy to co mówię/ piszę jest racjonalne, być może są to myśli jakiejś głupiej nastolatki, która sprzeciwia się całemu światu, że niby okres dojrzewania, pierdolę to wszystko.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz