czwartek, 8 grudnia 2011

Wczorajszy polski, historia i wos - nie najgorzej, aczkolwiek też nie najlepiej. Dzisiaj matma, i mat-przyr - wyjebanie. Dobrze, że to nie egzamin główny, bo z takim wynikiem bym się nigdzie nie pokazała. Jestem wkurzona sama na siebie, że nie potrafię takich łatwych rzeczy zrozumieć. Jutro angielski i mam nadzieję, że pójdzie mi najlepiej z tych pozostałych dwóch, czego się obawiam. Czyli olewam to i się dzisiaj nic nie uczę. Ale już wiem nad czym mam popracować.. matma! i ta durna, łatwa, ale jak na mój mózg nie do ogarnięcia chemia. Poza tym jakoś ujdzie. Mniej komputera, więcej książek - taaa ;/   Dlaczego tylko wieczorem mam gorączkę i katar? mój organizm. Ja jebie..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz