widzę siebie jestem chujem, coraz częściej - serio "
Ten świat naprawdę uczy być skurwysynem, wcześniej to mógł być dla mnie pusty frazes, jednak patrząc z perspektywy czasu właśnie tak jest. #Autopsja
Pogarszam się, brak przyjaciół, brak przy sobie nawet jednej osoby, która rozumie doprowadza mnie do inflacji personalnej, jeśli tak to mogę nazwać. Myślałam, że jestem wystarczająco silną, konsekwentną, pewną swoich przekonań osobą, jednak tak nie jest. Człowiek, który jest sam jest słaby. Przynajmniej mogę tak powiedzieć o sobie. I to nie tak, że nie chce, ale nie mogę się przełamać, żeby się podnieść. Tłumaczę się tym, że w tym otoczeniu nie ma nikogo kto byłby wart znajomości, być może i tak jest, może zapatruje się w coś, co pewnie i tak nigdy nie nastąpi#Edinburgh. Winić mogę siebie, swoją nieśmiałość i branie na cel spraw mało realnych do spełnienia. Ambicje sięgają wysoko, ale sama sobie stawiam opór...psychiczny. Chce jak najlepiej tak jak wielu ludzi, ale nie wiem jak zacząć. Boję się samotności i nie koniecznie mam teraz na myśli miłość #"I don't need love", cieszyłabym się bardziej gdybym miała grupę swoich ZIOMQUFF, bo wiem, że już nigdy nie będę miała blisko siebie swojego przyjaciela, najlepszego, ostatniego prawdziwego #łzy. I miałam nie narzekać, miałam pozbyć się sentymentów, ten kraj naprawdę pozwala mi na pozbycie się tego naszego polskiego narzekania i cebulactwa, ale noc ma to do siebie, że uwalnia we mnie te czynniki by rozmyślać, napisać o tym co doskwiera. A kiedy nawet nie mam się komu wyżalić, blog wydaje się być jedyną rozsądną opcją.
Ostatnio nawet nie mam ochoty na słuchanie muzyki, nie mogę się skupić, mam setki myśli na sekundę, może to przez brak harmonii, nie mam nikogo kto by mnie mógł "podtrzymać" lub nawet wznieść. Chyba na parę dni powinnam odstawić internet i wgłębić się w książki + nauke na egzaminy. To chyba wyjdzie mi na ten czas na dobre."Wielu rzeczy nie wiem, nie jest ich pewny mój umysł"
Leci mi już 8. miesiąc tu w Szkocji, a ja dalej nie progressuje z angielskim, wkurza mnie to. Nie wiem czy to ze mną coś nie tak, że nie mogę się dobrze osłuchać z tym językiem. Wydaje mi się, że mówię/piszę tak samo jak w dniu kiedy tu przyjechałam. DNO. Jestem człowiekiem nie skazanym na jakikolwiek sukces. "Wiem, że najlepiej idzie się z kimś obok. Wiedzą to moje stopy" utożsamiam się z tym bardziej niż kiedykolwiek wcześniej #łzy,znowu.
Na moje dzisiejsze sentymenty idealnie będą pasować "Światła miasta" i wino, które już prawie 3 tygodnie stoi na półce, które dostałam na imieniny. A jutro, przez niewyspanie, będę miała problem, żeby się zebrać i wstać rano, żeby biegać. "Kolejne plany, w kurwę, pizdę"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz