czwartek, 25 sierpnia 2011
25.08
Właściwie to nie wiem od czego zacząć. Wczoraj byłam w złym humorze no, ale mi na szczęście przeszło. Ogólnie czuję się dość dobrze, nie jest mi smutno, ale też nie jestem w jakimś tam wspaniałym nastroju. Zbliża się rok szkolny i obawiam się paru rzeczy.. m.in. jak się potoczy moja przyszłość z Tomkiem, Agatą i resztą. W końcu bym chciała zająć się porządnie nauką (tzn. nie uczę się źle, ale chciałabym w tym roku mieć świadectwo z paskiem, bo zawsze mi brakuje kilku ocen) i pomyśleć do jakiej szkoły by tutaj pójść. I przede wszystkim czy do Bielska czy do Czechowic. Nie lubię sama podejmować decyzji, bo zazwyczaj jestem nie zadowolona z wyboru, a sprawa ta jest ważna, bo to zależy od mojej przyszłości. Na pewno nie pójdę "tam gdzie koleżanki", ale trzyma mnie ktoś inny - Tomek. Nie mam pojęcia co będzie lepsze, zobaczę jak to się ułoży w ostatniej klasie, ale prawdopodobnie i tak pójdę do Czechowic, bo będę miała ciężko z dojazdami do BB. Są wakacje, zobaczę jeszcze co i jak, no i oczywiście jak mi pójdzie z nauką. Dziś cały dzień siedzę przed komputerem, ale nie mam co robić, albo inaczej.. nie chce mi się nic robić, więc piszę tu. Zaraz pójdę pomalować paznokcie, bo prawdopodobnie jutro pojadę nad jaz z Tomkiem. W takim razie idę, włączam muzykę i może jeszcze coś tu dzisiaj napiszę.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz