Usunął mi się post, od nowa -.-
Wiecie co? To już chyba 4 albo 5 dobry uczynek w tym tygodniu i przez to czuję się wspaniale. Albo niee.. wspanialej niż dotychczas. Nie wiem o czym pisałam, ale jestem wściekła, że mi się to usunęło. Męczyłam się z trawą przez godzinę albo więcej i jeszcze jej nie skosiłam, ale to jest naprawdę duży ogród i beznadziejna trawa. Tak, jeszcze jutro mnie czeka ta męczarnia, trzeci dzień koszenia..koszmar. Ale dam radę. Jutro miały być dni Cz-Dz, ale chyba jednak nie ma, nie wiem. W sumie będzie Happysad i Wilki, nie mam pojęcia. Może słowo "znaleźć" to dość brzydkie określenie, ale znalazłam osobę, z którą mogę porozmawiać o wszystkim, o każdej porze dnia i nocy, mogę na niej polegać, ufam jej i ona też mi ufa - Aniu dziękuję Ci za wszystko, mam nadzieję, że uda mi się choć trochę pomóc, będę się starała z całej mocy, żeby wszystko było jak najlepiej i wierzę, że wszystko się uda. Chyba mogę ją nazwać przyjaciółką. Co prawda znamy się już dwa lata, poznałyśmy się w szkole, na wf-ach. Tak od paru miesięcy zaczęłyśmy rozmawiać więcej niż zwykle, a w zeszłym tygodniu jeszcze bardziej niż dotychczas. Wydaje mi się, że mogę ją spokojnie nazwać przyjaciółką. A moje sprawy? Jak na razie układa się dość dobrze, nie narzekam,(jak na razie) jestem zakochana ze wzajemnością, wszystko byłoby idealne, gdyby nie fakt iż za tydzień zaczyna się rok szkolny. Idę po coś słodkiego, wiatr z wiatraka wieje mi na twarz - bardzo miłe uczucie, ale jest mi tak gorąco, że nie można tego pojąć. Spodobała mi się bardzo ta nuta i daję linka - KLIK-
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz