piątek, 30 września 2011
Brak mi słów na to, żeby opisać to jak się czuję. Oo już znalazłam..ambiwalencja - postawa, charakteryzująca się jednoczesnym występowaniem pozytywnego jak i negatywnego nastawienia do obiektu. I tyle wystarczy, to jednak możliwe. Jednak nie może być idealnie, nigdy nie będzie idealnie i nie było, mogło mi się jedynie wydawać, że było idealnie, bo może byłam w pewien sposób.. zaślepiona? szczęściem i dlatego. Tak samo nigdy nie będzie tak jak ja bym chciała, a nie chcę być zależna od jakiejś osoby, nie chcę być czyimś pionkiem w grze, nie chcę sobą manipulować. W sumie już się nauczyłam obojętności albo twardej postawy w podchodzeniu do takich spraw, albo po prostu mam to wszystko gdzieś -.- chociaż czasami mam ochotę powiedzieć kilka rzeczy za dużo, tylko nie wiem kto jest tutaj winny, czasami wydaje mi się, że jedna a czasami, że druga osoba, jebane. A może to też przez to, że jestem tak cholerną egoistką? Może, nie wiem. Chcę się w końcu nauczyć dobrze żyć, być zadowolona z tego co robię i znaleźć w końcu jakieś rozwiązanie, bo szczerze mówiąc się męcze, ale czasami. I to "czasami" jedynie mnie powstrzymuje. Skomplikowane. Jutro Maciek♥ mój kochany, najukochańszy kuzyn. I rajd, na który jednak nie idę, a szkoda. Za to będzie eM i będzie planowanie i będzie "nie mogę się już doczekać" :D oo jak ja się nie mogę doczekać stycznia, a dokładniej ferii. Scotland, England, airplane, city, kocham♥♥ tylko na tydzień, ale zawsze coś, o ja jebie! jak się jaram tym. A teraz kolacja i nudy przed komputerem -.-
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz