czwartek, 29 września 2011

Właściwie to się chyba nie mam czym przejmować. Chociaż jest inaczej niż było i to zupełnie inaczej to przyzwyczaiłam się już mniej z tym walczę, tak jakby. Teraz moim problemem jest szmata.. yy tzn. baśka -.- co za wredne stworzenie. Ale tym się akurat najmniej przejmuję, jakoś ona mi do szczęścia nie jest potrzebna. Jutro dzień chłopaka, aż się boję tego dnia. Tzn. będzie on wyglądał normalnie, ale.. w sumie to nie wiem. Mam napisać na jutro rozprawkę.. pierdzielę i nie piszę. Nie chce mi się. Dziś miałam telefon na wyciągnięcie ręki i dupa. ehh.. -.- jaki dzisiejszy dzień był miły, oparty na dwóch miłych wydarzeniach.. zaraz po szkole Murzyn ^^ i jego smile, peace i oczy :D kocham Go..ale jak brata. A później w Auchanie.. na samą myśl mi się pojawia uśmiech na twarzy xD nie no.. spoko. Wszyscy mnie denerwują, nie mam miejsca w szkole, ciągle myślę o wtorku po szkole.. nie daje mi to spokoju, ciągle wyobrażam sobie jakby to teraz wszystko wyglądało. Na pewno nie chodziłabym wtedy do szkoły, ale co dalej? chcę i nie chcę wiedzieć. Teraz muzyka i zaraz spać.. yhy, "zaraz" czyli tak o..12?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz