środa, 28 września 2011

PIERDOLĘ TO WSZYSTKO. Uczę się obojętności co do Niego, bo gdybym miała się zachowywać tak jak kiedyś to chyba faktycznie wczoraj to auto mogłoby mnie jebnąć! Żałuję, że się odsunęłam !! Nie chodzi nawet o samego Tomka.. o większość świata, ludzi.. przeszkadzają mi. Albo to ja przeszkadzam im. Nie chcę być tylko pionkiem. Nie myślę o tym. Idę słuchać muzyki i się cieszyć, bo z tego smutku dłużej w jednym miejscu nie ujebię. W sobotę alkohol <3 w południe w małych ilościach, w nocy wyruszamy na miasto - kocham mojego kuzyna. Chociaż może znowu skończy się tylko na obietnicach. Nie chcę pić. Nie lubię pić. Może nie ma wyjścia, ale jestem wściekła, a rozrzucanie rzeczy po pokoju, płakanie, targanie kartek już na mnie tak nie działa.. jutro proszę o powtórkę z wczoraj, tylko wersję: kill me. Być może to wszystko co teraz piszę jest kwestią mojego humoru, w większości na pewno. Wolę wyżyć się tutaj niż wyjść teraz, gdzieś, do kogoś i pić. To nie jest rozwiązanie.. aaaa! W dupie mnie ma, nie kocha mnie, wiem to. Sam przecież powiedział, że gdyby chciał ze mną zerwać nie odzywał by się do mnie. Co prawda razem nie jesteśmy, ale może przestał mnie już kochać i nie chce ze mną pisać, rozmawiać.. może, a może nie. Kurrrrrrrwa! Nie przejmuję się tym, a przynajmniej bym chciała się tym nie przejmować. Chciałabym mu jakoś pomóc, ale jego charakter.. jprdl. -.- lepiej się nie zbliżać, bo dowiesz się od niego całej prawdy co myśli o tobie. Już dwa razy przez to przechodziłam, trzeci raz nie chcę. I w dodatku ten dźwięk kurwa! Pierdolę, że nie wypada, bo jestem dziewczyną, w takich sytuacjach jebać to. Jedyną rzeczą, która może mnie uspokoić jest to, żeby mnie przytulił i powiedział, że już nigdy się tak nie będzie zachowywał. A wiem, że NIGDY tego nie zrobi, dlaczego? Bo to są moje chore myśli, urojenia, marzenia, które dla niego nie mają znaczenia, śmieje się z nich, a ja chcę, żeby po prostu... wiem, że nie ma ideałów.. nigdy nie będzie tak jak chce :( ja dla niego robiłam wszystko, a przynajmniej dużo rzeczy... żeby udowodnić mu jedną rzecz - że Go kocham. On...a z resztą. Być może faktycznie jestem jakaś dziwna.. od godziny 12:20 nic nie jadłam, kolacji też nie zamierzam jeść. Nie chce mi się.. nic mi się nie chce, oo płakać mi sie chce, dlaczego? nie mam pojęcia. Może dlatego, że się przejmuję? że osoba, na której mi zależy najbardziej nie chce ze mną pisać, rozmawiać, ogólnie rzecz biorąc ma mnie w dupie.. mam nadzieję, że to minie. Bo nie wytrzymam tak na dłuższą chwilę. Nie raz już to z nim przechodziłam, znam go, mniej wiecej wiem, co robić, gdy się tak zachowuje, ale teraz jest o tyle inaczej, że wiem, że mnie kochał i w każdej chwili, może już przestać. Myślmy pozytywnie.. tylko.. On zawsze ma problemy związane z dziewczynami -.- ja się pytam: po chuja on się tak wobec nich zachowuje/ zachowywał jak teraz się smuci, jest zły na cały świat i.. idę. Postaram się o tym nie myśleć, a jutro i piątek jakość przeżyję. Piątek.. dzień chłopaka, kurwa -.-

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz