środa, 14 września 2011

Późny wieczór, szału nie ma. Nikt nic nie pisze, nikt nic się nie odzywa, milczące popołudnie, wieczór, noc.. dobrze, że jest muzyka, bo bym nie powiem czego dostała -.- Tyle dobrze, że jutro lajtowy dzień + trzeba będzie zdać 600m i poprawić skok w dal, chyba, że z tego będę miała 5, w co wątpie. Jutro na odmianę 2km na przystanek, taka poranna rozgrzewka -.- jak przez 5 lat miałam na przystanek ok. 2 minuty, tak teraz zajmie mi to 15min, super, nie lubię tego. Powiem tak: dwie idiotki, dobrały się nie ma co. Wszyscy mnie wkurzają, cokolwiek by nie zrobili i tak będę wściekła. Z wyjątkiem dwóch..trzech, może czterech osób. Mam nerwicę, wiedziałam to już od 2 klasy gimn. :D dobra idę, bo w sumie mi się chce trochę spać, ale i tak nie zasnę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz