A lukrowany fałsz nie jest prawdy synonimem
piątek, 9 września 2011
trzy dni świra -.-
Jebać wszystko, wszystkich, ostatnie 3 dni, sytuacje z następujących dni i nie tylko. Mam taką szczerą nadzieję, że nowy tydzień zacznie i skończy się co najmniej dobrze, bo nie ujebie zbyt długo. Wczorajszego autobusu kompletnie nie ogarnęłam. Wsiadłam i wysiadłam.. nawet nie wiem kiedy, co tam takiego robiłam, czy coś mówiłam czy robiłam, nie wiem. Dziwnie jakoś xd Ja chyba jestem jakaś dziwna.. bo przecież jak mi na kimś zależy i tego kogoś kocham to nie robię, niektórych rzeczy, bo mi nie pozwala na to.. yy.. duma? czy coś. Ale to chyba ja jestem jakaś taka dziwna, że tak nie robię i jest mi z tego powodu bardzo przykro -.- I nie chodzi o to, że jestem zazdrosna itp. Bo(już) nie jestem, ale o coś innego. I to jest w nim niestety najgorsze, taki charakter. Z resztą ja to już w ogóle mam bardzo 'ciekawy' charakter, ale jest pewna różnica. Ehh..i co? jest jeszcze bardziej zajebiście.. tak źle się dawno nie czułam. Głowa, brzuch, nogi, ręce, kolano.. rozpadam się i tyle :D Lubię sobie tak czasami ponarzekać. Dawno mnie nikt nie wkurr..denerwował, za to teraz praktycznie wszyscy i wszystko. Nie wiem co jest tego przyczyną, ale nie chcę tak i oby mi to szybko przeszło. Wiedziałam, że to będzie beznadziejny rok szkolny, ale nie myślałam, że będzie AŻ TAK. Jest w chuj dziwnie. Ale co mnie rozśmieszyło dziś? Daria jest z Gierulą, normalnie pompa i szok, że ja nie mogę. Ja się pytam skąd oni się w ogóle znają? hahahahahaha, miazga. A więc jak? Nie ogarniam, ale wiem jedno.. że nie jest tak jak było i nie będzie tak jak myślałam. Nienawidzę kłamstwa, czy tam utajania prawdy, jeden chuj -.- Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć, jest źle, bardzo źle, beznadziejnie, chujowo. Aaaaa! Tyle co mi dzisiaj nastrój poprawiło to to, że Sosenka do mnie jutro przyjeżdża ^^ i się cieszę bardzo. Bo muszę z kimś porozmawiać na pewien temat, a Ona jest idealną osobą do rozmów, śmiechu i nie tylko :D być może dojdziemy do jakiegoś wniosku.. bo sama się jakoś w tym gubię. A z Agatą.. taa.. już chyba nigdy nie porozmawiamy jak przyjaciółki, życie. Chcę już skończyć dzisiejszy dzień, nie wiem co mam ze sobą zrobić. Czy się zabić.. czy powiesić.. czy zeskoczyć z mostu..czy po prostu się zabić -.- przynajmniej jest muzyka...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz