sobota, 10 września 2011

A więc była Ania, duużo pogadane, o wszystkim i fajnie. Uwielbiam z nią rozmawiać. Teraz to jest jedyna dziewczyna, z którą mogę porozmawiać o wszystkim, i prawie zawsze. Nawet z Agatą tak nie rozmawiam jak z nią. Kocham ją wręcz :D i co najważniejsze, że jest to osoba, w której ufam jak nikomu innemu, śmiało mogę powiedzieć, że w stu procentach. Mój głos mnie przeraża, tzn. nie jest tak bardzo zły, ale jest inny, zmieniony.. ja chcę swój głos. Ale co miłe.. już nie mam takiego kataru i już nie kaszlę, yeah. Jem sobie teraz kolację.. aż dwie kromki chleba, normalnie szok. Nigdy tak dużo nie jadłam na kolację. Chleb jakiś pełnoziarnisty czy coś.. mniejsza o to. Jutro, Kościół.. tak mi się nie chce, że to jest niepojęte. Po kościele będę musiała zrobić zadanie, pouczyć się, a tego też mi się nie chce. Ale muszę. Bo jak nie ogarnę teraz to kiedy to zrobię? Coś mnie wzięło teraz na muzykę elektroniczną, xd a dokładnie to: http://www.youtube.com/watch?v=KZeBfmJSwas  nutka z wakacji, dużo mi ona przypomina :D szczególnie utożsamiam ją do mojego kuzyna :D jeszcze jutro i trzeba będzie jakoś przeżyć ten tydzień -.- damy radę. Po kolacji trzeba wpieprzyć dużo słodkiego.. zaraz przytyję i już nie będzie tak fajnie. Chociaż byłam trochę przerażona, gdy dziś po śniadaniu się zważyłam i pokazało mi, że ważę 48,7 kg. Wiem, że mam niedowagę, ale czuję się dobrze. Czasami czuję się nawet ociężale, jakbym ważyła za dużo, tak czuję (czasami oczywiście) - dziwnie ;/ doobra, co tam moja waga. Na razie jem słodkie, a później się zważę xd

jeśli pokochasz mnie jak RAP to będę najszczęśliwszym człowiekiem na świecie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz