poniedziałek, 12 września 2011

Oo-o-oo.. dawno mnie tu nie było, ale jakoś tak czasu nie było. Wczoraj byłby bardzo fajny dzień, gdybym jednak pojechała na dożynki do Międzyrzecza, a tak był fajny, bo odwiedziłam kuzynów ^^ i był Piżmak i było wspominanie grilla :D i było parę nowych tekstów, równie zarąbistych jak wszyscy oni. Dzisiejszy dzień był tak zrąbany, że szok. A przez co? przez moją głupotę, ja faktycznie jestem.. nie mądra, ale kurde co.. on już się raz zakładał i po tym byłam wściekła, nienawidzę zakładów -.- myślałam, że mówi prawdę noo, skąd mogłam wiedzieć? I wyszłam na tym najgorzej. Nie chcę już się obrażać na Niego o byle co i tak samo nie chcę, żeby On już się na mnie obrażał o szczegóły lub o nic, męczy mnie już to. Ale nic się nie zmieniło, nadal Go kocham nie mniej, nawet więcej. Najbardziej wkurza mnie to, że nie mogę się do Niego tak porządnie przytulić ani pocałować, wszystko takie w strachu, żeby nikt nas nie zauważył.. bezsensu -.- dobra trzeba zrobić zadanie z polskiego i wolność. Lecę. Nie wiem do kiedy..

nawet najmniejszy jego uśmiech potrafi naprawić mój humor.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz