wtorek, 4 października 2011

Barney jest moim Bogiem<3 tzn. od dawna go za takiego uważam, ale teraz to już w ogóle xd http://www.youtube.com/watch?v=7gqYAuFvtXM&feature=player_embedded   A poza tym, wróćmy do rzeczywistości.. Tomek, tutaj się nic nie zmienia, ja kocham Jego, on podobno mnie też i jestem szczęśliwa ^^ jutro CHYBA dyskoteka, więc może być dobrze, yhyy moje wizje nie znają granic, ale nieważne. Za dużo słodyczy w ostatnim czasie i dziwnie się zachowuję, a poza tym przytyłam kilogram :O wiedziałam, że gdy zacznę chodzić do szkoły, będę więcej ważyć i tak też się stało.. zaprzestaję jeść słodkie rzeczy. Chciałabym coś w końcu zrobić z moją cerą, bo.. właśnie. Nie może tak być. A włosy będą kolejną rzeczą, z którymi muszę coś zrobić. Czyli, że pracujemy nad sobą. Powiedzmy, że już mam płaszcz i buty. Powiedzmy także, że coś się skomplikowało i na razie o telefonie mogę pomarzyć, a miało być tak pięknie. Taa jutro dyskoteka, a co ja ubiorę? standard. Czyli nie idę, bo nie mam ubrań. Powiedzmy, że się uczyłam z religii i powiedzmy, że umiem. Jutro się będę w szkole douczać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz