Wczoraj "P.S. Kocham Cię". Nie wiem co mnie natchnęło, żeby obejrzeć coś miłosnego, romantycznego i wgl. Oprócz "Pamiętnika" nie chciałam oglądać niczego takiego, do wczoraj. Może uznałam, że i tak już nie będzie lepiej, więc można się zdołować bardziej. Ale i tak nic nie przebije mojego "Pamiętnika" i miliona łez podczas oglądania go od początku do samego końca. Chcę w końcu zacząć żyć! A do środy muszę zastanowić się czy chcę iść na Miuosha czy nie. NARA
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz