czwartek, 22 września 2011
Co za zrąbane dwa dni -.- choć dzisiaj i tak było zdecydowanie lepiej niż wczoraj. Jak zwykle powodem tego jest nie kto inny jak Tomek, ale pocieszam się jednym cytatem "Jednak miłość nie daje i nigdy nie dawała szczęścia. Wręcz przeciwnie, zawsze jest niepokojem, polem bitwy, ciągiem bezsennych nocy, podczas których zadajemy sobie mnóstwo pytań, dręczą nas wątpliwości. Na prawdziwą miłość składa się ekstaza i udręka" /Paulo Coelho/ Chociaż przez długi czas byłam szczęśliwa, do wczoraj. A z resztą.. jestem w trakcie zapominania -.- A dziś miała do mnie przyjść Sosenka, ale coś nie wyszło, bo okazało się, że jadę do Bielska po telefon :D jednak wróciłam bez niego -.- żeby nie było 'mojego' telefonu nigdzie to trzeba naprawdę mieć szczęście. Aaaa. A tak się cieszyłam, że będę miała już dziś nowy telefon a tu dupa. Mam nadzieję, że jutro już coś się znajdzie, gdzieś, oby. Teraz muszę napisać opis przeżyć wewnętrznych i do spania. Jutro będzie po prostu kolejny zajebisty dzień! Nie dość, że będzie nas aż 12 w klasie to w dodatku nie będzie Tomka i nie będziemy się widzieć 3 dni, kolejny powód do wkurwienia. Dobra z resztą nieważne. Zaczynam coś pisać, bo mi czasu braknie. Najchętniej bym się zajebała, albo najebała -.-
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz